17.1.09

SYSTEM INFORMACJI WIZUALNEJ W METRZE

Z cyklu "Zmień coś w swoim zakładzie na jeszcze lepsze" ostatnio udoskonalono system informacji wizualnej w metrze. Stare napisy były nieeleganckie, dostawiono więc do nich nowe:Udoskonalanie dotyczy informacji, gdzie są toalety i windy, oraz w którą strone jadą. Te na przykład, jadą w lewo. A może to toaleta urządzona w windzie... Sam nie wiem.



Ale tu chyba nikt nie ma wątpliwości, że i winda i toaleta jadą do góry?

Winda do kwadratu. Ta jeździ w górę, w dół i w lewo. A ja akurat chciałem w prawo...

Winda do sześcianu:

Toaleta do sześcianu:

Nowe oznaczenia, dla której płci która toaleta jest przeznaczona. Widocznie poprzednie były zupełnie niezrozumiałe... Jaka jest różnica? Ano taka, że pani się nieco przez te lata zaokrągliła...

... i pan tez trochę bardziej barczysty ( trzeba przyznać, że był z niego straszny chuderlak ). I oboje jakby bardziej opaleni.

Na plus trzeba przyznać, że wszystkie nowe oznaczenia widać będzie nawet podczas maksymalnego zadymienia stacji. W razie pożaru znajdziemy więc bez trudu drogę do windy, czy toalety, by np. przypudrować nosek albo się po prostu zes... ze strachu.
Hrabia_Piotr.
PS. Mam nadzieje, że teraz zdjęcia są już wystarczająco duże.

13.1.09

NAZEWNICTWO DZIELNIC, OSIEDLI, REJONÓW W WARSZAWIE

Dziś uraczę Was garścią moich przemyśleń na temat nazewnictwa osiedli, dzielnic rejonów w Warszawie. Mam nadzieję, że komukolwiek będzie się chciało to wszystko przeczytać i jeszcze skomentować. Jeśli nie doczytaliście do końca, to napiszcie, w którym momencie wymiękliście :)
Jasną sprawą jest, że większość nazw pochodzi od dawnych wsi wchłanianych po kolei przez Warszawę, począwszy od Wielkiej Woli, która dziś jest po prostu Wolą i Grodziska na Białołęce, a na Ursynowie (który jest obecnie ludniejszy od niejednego miasta wojewódzkiego) skończywszy. Czasem wsie przed wchłonięciem zdążyły się rozrosnąć do wielkości małego miasteczka, jak np. Praga, Włochy, Ursus, Wesoła.
Czasem przyłączenie do Warszawy było bardzo oczekiwane (słynne wielkie rozszerzenie granic w 1916, kiedy to m. in. Mokotów i Żoliborz stały się częściami miasta, czy też referendum w Wesołej w 2002). Czasem było to dla okolicy zupełnie obojętne (wiele wsi przyłączonych 1951 zachowało swój wiejski charakter przez wiele lat, niektóre po dziś dzień). Czasem też jakiś teren zostawał włączony „za karę” – Ursus w 1976 roku po protestach robotników z fabryki ciągników.
Wiele z nazw obecnie używanych, szczególnie na terenie szeroko pojętego Śródmieścia, to pozostałości po jurydykach, czyli prywatnych miasteczkach, które przez wieki były zakładane dookoła Warszawy przez możnowładców, książąt, króla, duchowieństwo. Z tych do dziś pamiętanych (często jedynie w nazwach ulic): Świętojerska, Nowolipie, Kapitulna, Dziekania, Leszno, Tłumackie (Tłomackie), Mariensztat, Dziekanka, Grzybów, Ordynacka, Tamka, Nowogrodzka, Solec, Golędzinów, Praga, Skaryszew-Kamion.
Bywają nazwy celowo zacierane w pamięci ze względów politycznych (Boernerowo ze względu na postać Ignacego Boernera), niektóre (nie wiedzieć, czemu) są wydobywane z mroków niepamięci, jak np. Słodowiec. Jest kilka nazw sztucznie wymyślonych ok. 100 lat temu, które się przyjęły, jak np. Jelonki (dawniej Miasto-Ogród Jelonek), Sadyba (dawniej Miasto-Ogród Sadyba) i Międzylesie (dawniej, jakże uroczo, Kaczy Dół).
Przed wojną regulacja administracyjna była prosta. Były ponumerowane cyrkuły policyjne. Po wojnie komuniści zaczęli mieszać w nazewnictwie – to wtedy powstały takie potworki językowe, jak Praga-Północ, Praga-Południe (przez kilka lat też i Praga-Śródmieście), Mokotów od Supersamu po Powsin i Kabaty, Ochota od pl. Starynkiewicza po Ursus, Żoliborz od Cytadeli po Wólkę Węglową…
Po 1989 żyliśmy z tą spuścizną i jakoś sobie dawaliśmy radę, ale nasi już-nie-komunistyczni włodarze uraczyli nas reformą w 1994, kiedy to 8 dzielnic zamieniono w 11 gmin o zupełnie nowych granicach i nazwach. W ten oto sposób Bródno włączono do gminy Targówek (razem z Targówkiem zresztą), a Jelonki do gminy Bemowo. Nie trwało to jednak zbyt długo, bo już w 8 lat później zmieniono 11 gmin w 18 dzielnic. Od kiedy „politycy” zaczęli motać w nazwach i granicach dzielnic, nic już nie jest proste i oczywiste, jak było przez wieki. Nie pomaga w tym Miejski System Informacji (MSI) wprowadzany od 1996, w którym na skutek, błędnych według mnie, założeń (np. że nazwa rejonu nie może się pokrywać z nazwą gminy/dzielnicy, jeden rejon nie może leżeć w dwóch gminach/dzielnicach oraz decyzja, że granice rejonów ustala rada dzielnicy, a nie np. komisja złożona z varsavianistów, historyków i językoznawców) na skutek tych błędnych założeń mamy dziś takie kwiatki, jak rejon „Filtry”, „Nowolipki”, kościół oo. Kapucynów na „Muranowie”, ogrody Ulricha na ”Kole”, cmentarz komunalny na Powązkach zaś w „Sadach Żoliborskich”. Błędy w MSI omówię zresztą szerzej w innym poście, jeśli zechcecie.
Dochodzi do tego kwestia „na” i „w”. Która nazwę jak odmieniać? Przez całe lata był ustalony sposób. Np. w Śródmieściu, na Woli, na Pradze, ale w Wilanowie, w Ursusie, we Włochach. Dziś na skutek masowej imigracji do Warszawy oraz braku chęci zaakceptowania sposobu mówienia mieszkających tu wcześniej ludzi, następuje bardzo szybkie "u"na-"owienie" dzielnic. Czy tylko mnie drażni „na Śródmieściu” i „na Wilanowie”?
A! I jeszcze deweloperskie nazwy osiedli! Mam nadzieję, że nigdy nie przyjmą się koszmarki w stylu „Płudy Village”, czy „Marina Mokotów”.
A czy Was coś zainteresowało w historii i teraźniejszości warszawskich nazw dzielnic i osiedli? Macie jakieś spostrzeżenia? Czegoś ważnego, czy ciekawego nie napisałem?
Hrabia_Piotr.


9.1.09

HALA KOSZYKI, HALA NA KOSZYKACH

Różnie na nią mówią. Biorąc pod uwagę jej historię, wydaje się, że ta druga nazwa jest bardziej prawidłowa.Stoi przy ul. Koszykowej 61/63 na terenie dawnego folwarku Koszyki. Zbudowano ją (i tu źródła podają różne daty) około 1908-1909 roku, ma więc już sto lat. Zaprojektował ją Juliusz Dzierżanowski, a dekorację rzeźbiarską wykonał Zygmunt Otto. Konstrukcję stalową, kratownicową, nitowaną wykonała firma Gostyńskiego, a okucia i bramy warsztat H. Zielezińskiego.
Częściowo zniszczona w czasie wojny, szybko została odbudowana dla potrzeb handlowych.
Na zdjęciu lotniczym z 1945 roku (http://mapa1945.um.warszawa.pl/init.html) widać, że okolice Hali tętniły życiem. Nie to, co dziś.
Widok ogólny Hali w 2006 roku (część zachodnia i wschodnia):

Detale z elewacji od ul. Pięknej:

Koliste portale wejściowe ( południowy i resztki północnego ):

Halle wejściowe:

Wnętrze Hali:

Dom mieszkalny na tyłach Hali ( zbudowany najprawdopodobniej razem z nią ):

Właściwie wszystko to napisałem w czasie teraźniejszym, ale Hali już... nie ma. Obniżała swe handlowe loty, sprzedawano tu coraz gorszą tandetę ( jedynie dział z książką trzymal fason ), nie remontowano, nie inwestowano, popadala w ruinę. W końcu kupił ją Inwestor. Inwestor zadecydował, że podniesie rangę Hali i urządzi w niej super-hiper-exclusiv-full-wypas centrum handlowe. Analiza zrobiona na zlecenie Inwestora wykazała, że konstrukcja Hali jest w fatalnym stanie. Inwestor postanowaił więc zdemontować nitowaną konstrukcję, sprawdzić każdy jej element, oczyścić go i złożyć ją z powrotem, aby "zachować historyczną tkankę". Nitowanej kratownicy.


Halę zamknięto na przełomie 2006/07, konstrukcję zdemontowano w 2007-2008. Jaka część elementów nada się do wmontowania z powrotem? Ile z nich wytrzyma powtórne nitowanie? Komu się będzie chciało to robić? Czy Konserwator Zabytków zgodzi sięz Inwestorem, że "konstrukcji już nie dało się uratować, zostawmy same fasady z rzeźbami, a resztę zbudujmy na nowo-żelbetowo"? Czy ta historia będzie miała Happy End? Czy będzie to druga Stara Papiernia, czy drugi Supersam? Wygra dobro miasta, czy dobro prywaciarza?


Oto garść linków dla tych, którzy chcą jeszcze więcej na ten temat poczytać:
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=394380
http://eela1.blox.pl/2007/01/Hala-na-Koszykach.html

I parę innych zdjęć Hali:
http://www.warszawa1939.pl/index.php?r1=koszykowa_63&r3=0
http://przesmiewca.salon24.pl/71680.html

Hrabia_Piotr.

PS. Kiedy zamknięto Halę, Inwestor wyszukał moje zdjęcia jej wnętrz na fotoforum o Warszawie na stronach Gazety Wyborczej. Dostałem mejla z propozycją sprzedaży tych zdjęć, "bo są takie piękne". Odpisałem, że chętnie, ale proszę o podanie szczegółów technicznych, formalnoprawnych i oczywiście finansowych sprzedaży. W odpowiedzi dostałem mejla z ogólnym przekazem "sprzedawaj, nie pytaj". Nie sprzedałem.

Komentarz do zdjęć: Mają one już wartość historyczną, bo większą część Hali już rozebrano. Starałem się nie pokazywać stanu zaniedbania Hali, mam nadzieję, że mi się udało.

7.1.09

POKÓJ MARMUROWY NA ZAMKU KRÓLEWSKIM

Na pierwszy ogień idzie mało znany, a przepiękny zabytek. Pokój Marmurowy to sala na pierwszym piętrze Zamku Królewskiego znajdująca się w ciągu pomieszczeń o wspólnej nazwie Apartament Wielki.

Pomysłodawcą i fundatorem urządzenia Pokoju Marmurowego był król Władysław IV Waza. Wystrój zaprojektował Giovanni Battista Gisleni, a prace wykonano w latach 1640-1643. Ściany wyłożone były marmurami: dębnickim (czarnym) i chęcińskim (czerwonym). Na suficie zawisł cykl pięciu obrazów namalowanych prawdopodobnie przez Tomasza Dolabellę, gloryfikujących Władysława IV (jakżeby kogo innego). Na ścianach pod sufitem wisiało 22 portretów przodków Władysława IV z dynastii Jagiellonów, Wazów i Habsburgów. Wisiały tam też kartusze herbowe państw, których Włądysław IV był władcą, lub pretendowal na tron: Korony, Litwy, Szwecji, i Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Cały ten wystrój miał sugerować, że naturalny byłby po jego śmierci wybór na króla jego syna, Zygmunta Kazimierza, co zapoczątkować mogłoby dynastię Wazów na tronie polskim.W pierwszym ( rymowanym! ) przewodniku po Warszawie "Gościniec, abo krótkie opisanie Warszawy" Adam Jarzębski tak opisuje Pokój Marmurowy:

"W jednym jest ściana sadzona,
jak zwierciadło wygładzona,
od marmurów rozmaitych
różnej farby*, wyśmienitych."
* - barwy

Za panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego Pokój Marmurowy przebudowano pod kierunkiem Jakuba Fontany w latach 1768-1771. Marcello Baciarelli namalował 22 portrety królów polskich do Augusta III włącznie, a do tego największy obraz, przedstawiający Stanisława Augusta w stroju koronacyjnym. Na suficie namalował on też alegorię Sławy - Wieczności. Dekorację malarską uzupełnił Jan Bogumił Plersch, a Andrzej Le Brun wyrzeźbił herb Rzeczypospolitej z herbem króla - Ciołkiem oraz alegorie Sprawiedliwości i
Pokoju. Miało to wszystko symbolizować dobrobyt i rozkwit państwa pod rządami Stanisława Augusta (kogóżby innego).

Pokój Marmurowy w tym stanie przetrwał do 1835, kiedy to na polecenie cara Mikołaja I portrety królow wywieziono do Rosji, a marmury zdarto z przeznaczeniem do wystroju cerkwi w Warszawie (którą stanowił przebudowany kościół oo. Pijarów na Pl. Krasińskich - obecnie Katedra Polowa WP) oraz do prywatnej rezydencji namiestnika Iwana Paskiewicza w Homlu. Fragmenty marmurowego wystroju trafiły też na dziedziniec kamienicy Strzałeckiego (tzw. Pod Gigantami) w Alejach Ujazdowskich 24, skąd wróciły na prawowite miejsce podczas odbudowy zamku w latach siedemdziesiątych XX wieku.

Po odzyskaniu niepodległości w 1918, kiedy Zamek Królewski stal się rezydencją prezydenta RP oraz muzeum, zabrano się za restaurację wnętrz i zewnętrza gmachu, ale nie udało się odtworzyć Pokoju Marmurowego aż do 1939 roku. W czasie II Wojny Światowej Niemcy wysadzili Zamek w powietrze. Po wojnie komuniści pozwolili go odbudować dopiero w 1971, kiedy Edward Gierek chciał się przypodobać społeczeństwu. Pokój Marmurowy odtworzono na podstawie akwarel Jana Chrystiana Kamsetzera z 1784 roku.

Portrety królów, rzeźby, stolik i drzwi są oryginalne - udało się je uratować przed Niemcami jesienią 1939 roku grupie Polaków ratujących zabytki z Zamku pod kierownictwem prof. Stanisława Lorentza. Malowidła na suficie odtworzyli: Stefan Gawratowski i Jan Karczewski.

Na zdjęciach: Pokój Marmurowy w 1924 roku ( bez marmurowego wystroju ), oraz garść współczesnych zdjęć mojego autorstwa.

Hrabia_Piotr.

Pierwszy post

Witam Was, jest to pierwszy post na moim pierwszym blogu.
O czym będzie blog? Jak sama nazwa wskazuje, o Warszawie. Jest wiele blogów dotyczących tej tematyki, ale jednak każdy autor ma inne podejście do tematu. Jedni idą w kieunku swoich przemyśleń, inni z reporterskim zacięciem dokumentują wygląd miasta na przełomie XX i XXI wieku, inni znów z ironią komentują Nasze Miasto od strony socjologiczno-politycznej. Postaram się w wyważony sposób połączyć te trzy kierunki pisania o Warszawie. Na pewno też dużo będzie o architekturze Warszawy. Nie wiem jeszcze do końca, na czym stanie, w którą stronę bardziej się zwrócę. Czas pokaże.
Hrabia_Piotr
PS. Niektórzy może już mnie znają z fotoforum o Warszawie na stronach Gazety Wyborczej. W pewnym momencie miałem tam zamieszczonych około 3600 zdjęć Warszawy. Już ich tam nie ma, ale nadal zaglądam do wątku z zagadkami o Warszawie.
PS 2. Liczę na Wasze komentarze, bo tylko w ten sposób mogę się dowiedzieć, czy to, co piszę jest dla Was interesujące.