Tam, gdzie skończyliśmy poprzednią część, tam zaczynamy obecną:
Wielka sala na pierwszym piętrze zapewne niewiele ma wspólnego ze stanem historycznym.
No bo i z którym? Z pierwotnym wystrojem koracjańskim, zniszczonym przez Rosjan w latach 90-tych XIX wieku? Z cerkwią, która tu była przez 20 lat? Czy z po(pierwszo)wojenną kreacją Lalewicza?
Następne sale też są całkiem przyjemne, choć nie ma w nich już takiej przestrzeni.
Poniższa, im. Marii Skłodowskiej-Curie znajduje się w skrzydle południowo-zachodnim (czyli po ludzku, w narożniku Świętokrzyskiej i Nowego Światu), a więc w miejscu, w którym przed (drugą) wojną Pałacu Staszica... nie było.
Rozbudowa miała miejsce przy okazji powojennej odbudowy, więc tu wystrój jest na pewno całkowicie pomysłem Piotra Biegańskiego.
Jeszcze widok z małej bocznej salki na Krakowskie Przedmieście i "piękną inaczej" reklamę Mercedesa na Domu Bez Kantów:
No, ale czas zejść z pierwszego piętra schodami...
Minąć bardzo mądre, tęgie głowy na cienkich nóżkach...
I przez hall wyjść, aby podążyć na Starówkę, gdzie w Nocy Muzeów czekało mnóstwo atrakcji.
H_Piotr.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wnętrza. Pokaż wszystkie posty
4.7.13
27.6.13
WARSZAWSKIE ART DÉCO - MINISTERSTWO EDUKACJI NARODOWEJ, CZ. 3 - HALL (nie Katarzyna Hall, ale po prostu hall)
hall wejściowy art deco Warszawa Art Déco Warszawa H_Piotr Fenomen Warszawy Al. Szucha Gestapo WarszawaMEN Ministerstwo Edukacji Narodowej Zdzisław Mączeński
Po krótkim odskoku do pałacu Staszica wracamy do siedziby Ministerstwa Edukacji Narodowej przy Al. Szucha...... i wreszcie wchodzimy do środeczka. Tu witają nas ściany i filary wyłożone kamieniem, końkretnie wapieniem, charakterystycznym dla architektury międzywojennej. Po wojnie już nie był popularny, bo...
... wołyńskie kamieniołomy, gdzie znajdują się złoża wapieni, przekroczyły granicę i trafiły do ZSRR.
Warszawa Art Déco Warszawa H_Piotr Fenomen Warszawy Al. Szucha Gestapo WarszawaMEN Ministerstwo Edukacji Narodowej lampa art deco Zdzisław Mączeński
Już w hallu mamy też przedsmak ferii (nie, nie zimowych) świateł - żyrandole były oryginalną częścią projektu budowli.Takoż i art déco zegar.
zegar art deco Warszawa Art Déco Warszawa H_Piotr Fenomen Warszawy Al. Szucha Gestapo WarszawaMEN Ministerstwo Edukacji Narodowej Zdzisław Mączeński
Na ostatnim zdjęciu w dzisiejszym odcinku widzimy kamienną mozaikę na spoczniku i (w tle) klatkę Schodowa, ale nie wyprzedzajmy faktów. O niej w następnej części cyklu p.t. "perły warszawskiego Art Déco" :)schody art deco Warszawa Art Déco Warszawa H_Piotr Fenomen Warszawy Al. Szucha Gestapo WarszawaMEN Ministerstwo Edukacji Narodowej Zdzisław Mączeński
Dziś było nieco kamiennie, ale później będzie też nieco drewna...
H_Piotr.
20.6.13
LXVIII AKCJA GTWB "OKNO" - PAŁAC STASZICA WEWNĄTRZ, CZ. 1 - WIDOKI Z OKIEN
Pałac Staszica to bardzo ciekawy obiekt. Choć ufundował go Stanisław Staszic, to nie jak w większości dla swojego tam zamieszkania, a w celu pomieszczenia Towarzystwa Przyjaciół Nauk.
Później, przez XIX wiek, mieściło się tu wiele instytucji, najczęściej związanych z z carskim szkolnictwem. Sam pałac nawet przebudowano w stylu "ruskiego piernika".
Po odzyskaniu niepodległości przywrócono mu pierwotny corazziański wygląd według projektu Mariana Lalewicza.
Częściowo zburzony podczas II Wojny Światowej, został odbudowany i rozbudowany ku ul. Świętokrzyskiej na podstawie projektu Piotra Biegańskiego.
Dziś jest siedzibą Polskiej Akademii Nauk (jedną z siedzib).
Usytuowany jest na osi Krakowskiego Przedmieścia. Jego kopuła zamyka widok tej ulicy.
Natomiast Nowy Świat przemyka się chyłkiem boczkiem między Pałacem Staszica, a Pałacem Zamoyskich.
Pałac Zamoyskich odegrał niebagatelną rolę w historii Warszawy i Polski dwukrotnie.
Pierwszy raz, gdy w 1862 roku z jednego z jego okien dokonano nieudanego zamachu bombowego na hrabiego Berga, czego efektem było splądrowanie mieszkań, m.in. wyrzucenie fortepianu - pamiątki po Fryderyku Chopinie na bruk ulicy. Wydarzenie to skłoniło Cypriana Kamila Norwida do napisania wiersza, którym "katowane" są kolejne pokolenia uczniów (a może już nie są?)
Drugi raz, to gdy we wrześniu 1939 mieściło się tu Dowództwo Obrony Warszawy, wskutek czego Pałac był celem zaciekłych ataków Niemców. Został niemal całkowicie zburzony.
Gdzie się nie rozejrzeć - historia.
Później, przez XIX wiek, mieściło się tu wiele instytucji, najczęściej związanych z z carskim szkolnictwem. Sam pałac nawet przebudowano w stylu "ruskiego piernika".
Po odzyskaniu niepodległości przywrócono mu pierwotny corazziański wygląd według projektu Mariana Lalewicza.
Częściowo zburzony podczas II Wojny Światowej, został odbudowany i rozbudowany ku ul. Świętokrzyskiej na podstawie projektu Piotra Biegańskiego.
Dziś jest siedzibą Polskiej Akademii Nauk (jedną z siedzib).
Usytuowany jest na osi Krakowskiego Przedmieścia. Jego kopuła zamyka widok tej ulicy.
Natomiast Nowy Świat przemyka się chyłkiem boczkiem między Pałacem Staszica, a Pałacem Zamoyskich.
Pałac Zamoyskich odegrał niebagatelną rolę w historii Warszawy i Polski dwukrotnie.
Pierwszy raz, gdy w 1862 roku z jednego z jego okien dokonano nieudanego zamachu bombowego na hrabiego Berga, czego efektem było splądrowanie mieszkań, m.in. wyrzucenie fortepianu - pamiątki po Fryderyku Chopinie na bruk ulicy. Wydarzenie to skłoniło Cypriana Kamila Norwida do napisania wiersza, którym "katowane" są kolejne pokolenia uczniów (a może już nie są?)
Drugi raz, to gdy we wrześniu 1939 mieściło się tu Dowództwo Obrony Warszawy, wskutek czego Pałac był celem zaciekłych ataków Niemców. Został niemal całkowicie zburzony.
Gdzie się nie rozejrzeć - historia.
Nawet jeśli ponad parkingiem spojrzymy na wschód, zobaczymy stuletni Teatr Polski.
H_Piotr.13.10.12
PODZIEMIA STARÓWKI - STARA PROCHOWNIA
Stara Prochownia (zwana też Starą Prochoffnią) to dawna baszta mostowa pierwszego stałego mostu przez Wisłę w Warszawie, którego pomysłodawcą był ostatni Jagiellon na tronie polskim - Zygmunt August. Most został otwarty w 1573, już po jego śmierci, a było to wydarzenie tej rangi, że aż Jan Kochanowski napisał na tę okazję trzy (!) fraszki.
Most przetrwał tylko 30 lat, a budynek służył następnie wielu innym celom (między innymi jako baszta prochowa i więzienie).
Po wojnie Prochownię zaanektowała kultura i do dziś mieści się tu m.in. teatr.
Tablica z czasów więziennych "Na poprawę złych mieysce od sądv wyznaczone"
Podziemia zostały niedawno wyremontowane i dziś możemy je oglądać w pełnej krasie.
Sala bankietowa.
Wzór posadzki zaczerpnięty z kościoła oo. bernardynów na Czerniakowie projektu Tylmana z Gameren.
Tu niektóre sale już zaanektowała sztuka przez duże eSz.
Powyższe cegły mają ok. 430-440 lat.
H_Piotr.
PS. Oto i fraszki mistrza Jana (pierwsza - ta najbardziej znana, bo na lekcji polskiego była wałkowana):
"Na most warszewski"
Nieubłagana Wisło, próżno wstrząsasz progi,
Próżno brzegom gwałt czynisz i hamujesz drogi;
Nalazł fortel król August, jako cię miał pożyć,
A ty musisz tę swoję dobrą myśl położyć,
Bo krom wioseł, krom prumów już dziś suchą nogą
Twój grzbiet nieujeżdżony wszyscy deptać mogą.
"Na tenże"
To jest on brzeg szczęśliwy, gdzie na czasy wieczne
Litwa i Polska mają sejmy mieć społeczne.
A ten, który to wielkim swym staraniem sprawił,
Aby już więc żadnego wstrętu nie zostawił,
Wisłę, która nie zawżdy przewoźnika słucha.
Mostem spętał; bród wielki, ale droga sucha.
"Na tenże"
Nie woła dziś przewoźnik: "Wsiadaj, kto ma wsiadać!
Niebezpieczno się wozić, gdy mrok pocznie padać."
Słysz, mam ja zegar w mieszku, który póki bije,
Póty też i gospodarz, co go nosi, pije.
A ty śpi, przewoźniku, nie dbając o goście;
Byś i darmo chciał przewieźć, ja wolę po moście.
PS2. Polszczyzna z tamtych czasów miała więcej wspólnego z językiem czeskim, niż dzisiaj:
krom = poza
społeczne = wspólne
zawżdy = zawsze
neni = nie ma (to znalazłem w jakiejś innej fraszce)
--- --- ---
THE CELLARS OF THE OLD TOWN - THE OLD GUNPOWDER TOWER
The building called "The old Gunpowder Tower" stands at the end of Mostowa str ("Bridge str.") and originally used to be the bridge tower. The first permanent bridge in Warsaw was build in 1573 and it was an idea of king Sigismund II Augustus, the last of the Jagiellons on polish throne. The opening of permanent bridge across as wide river as Vistula was such an important event that even the famous polish poet of the time, Jan Kochanowski wrote 3 epigrams on this occasion. The bridge was destroyed by floe in 1603 and not rebuilt. After this the tower served as the gunpowder tower, jail, tenement house, and now it is the site of "Stara Prochoffnia" theatre and the centre for culture. The building was partly damaged during WW2 but remains original. Those brick-walled rooms are appr. 430-440 year-old.
I am not able to translate those epigrams :)
H_Piotr.
Most przetrwał tylko 30 lat, a budynek służył następnie wielu innym celom (między innymi jako baszta prochowa i więzienie).
Po wojnie Prochownię zaanektowała kultura i do dziś mieści się tu m.in. teatr.
Tablica z czasów więziennych "Na poprawę złych mieysce od sądv wyznaczone"
Podziemia zostały niedawno wyremontowane i dziś możemy je oglądać w pełnej krasie.
Sala bankietowa.
Wzór posadzki zaczerpnięty z kościoła oo. bernardynów na Czerniakowie projektu Tylmana z Gameren.
Tu niektóre sale już zaanektowała sztuka przez duże eSz.
Powyższe cegły mają ok. 430-440 lat.
H_Piotr.
PS. Oto i fraszki mistrza Jana (pierwsza - ta najbardziej znana, bo na lekcji polskiego była wałkowana):
"Na most warszewski"
Nieubłagana Wisło, próżno wstrząsasz progi,
Próżno brzegom gwałt czynisz i hamujesz drogi;
Nalazł fortel król August, jako cię miał pożyć,
A ty musisz tę swoję dobrą myśl położyć,
Bo krom wioseł, krom prumów już dziś suchą nogą
Twój grzbiet nieujeżdżony wszyscy deptać mogą.
"Na tenże"
To jest on brzeg szczęśliwy, gdzie na czasy wieczne
Litwa i Polska mają sejmy mieć społeczne.
A ten, który to wielkim swym staraniem sprawił,
Aby już więc żadnego wstrętu nie zostawił,
Wisłę, która nie zawżdy przewoźnika słucha.
Mostem spętał; bród wielki, ale droga sucha.
"Na tenże"
Nie woła dziś przewoźnik: "Wsiadaj, kto ma wsiadać!
Niebezpieczno się wozić, gdy mrok pocznie padać."
Słysz, mam ja zegar w mieszku, który póki bije,
Póty też i gospodarz, co go nosi, pije.
A ty śpi, przewoźniku, nie dbając o goście;
Byś i darmo chciał przewieźć, ja wolę po moście.
PS2. Polszczyzna z tamtych czasów miała więcej wspólnego z językiem czeskim, niż dzisiaj:
krom = poza
społeczne = wspólne
zawżdy = zawsze
neni = nie ma (to znalazłem w jakiejś innej fraszce)
--- --- ---
THE CELLARS OF THE OLD TOWN - THE OLD GUNPOWDER TOWER
The building called "The old Gunpowder Tower" stands at the end of Mostowa str ("Bridge str.") and originally used to be the bridge tower. The first permanent bridge in Warsaw was build in 1573 and it was an idea of king Sigismund II Augustus, the last of the Jagiellons on polish throne. The opening of permanent bridge across as wide river as Vistula was such an important event that even the famous polish poet of the time, Jan Kochanowski wrote 3 epigrams on this occasion. The bridge was destroyed by floe in 1603 and not rebuilt. After this the tower served as the gunpowder tower, jail, tenement house, and now it is the site of "Stara Prochoffnia" theatre and the centre for culture. The building was partly damaged during WW2 but remains original. Those brick-walled rooms are appr. 430-440 year-old.
I am not able to translate those epigrams :)
H_Piotr.
26.8.12
PODZIEMIA STARÓWKI - PIWNICE MUZEUM HISTORYCZNEGO M.ST. WARSZAWY
Niniejszy post rozpoczyna cykl p.t. "Orydżinalsy", w którym będę umieszczał oryginalne (tj. niezniszczone podczas II Wojny Światowej) fragmenty Starego Miasta, czym pokażę, że kilkadziesiąt procent zniszczeń to jednak nie sto.
Dziś wybierzemy się na Rynek Starego Miasta, do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Muzeum to przechodzi generalny remont połączony z odgruzowaniem piwnic i udostępnieniem ich dla zwiedzających. Premiera piwnic miała miejsce podczas Nocy Muzeów w maju b.r., ale kolejka sięgając od bramy na ul. Nowomiejskiej przez pół rynku aż do Syrenki odstraszyły mnie nieco. Jednak, co się odwlecze, to nie uciecze:
Jedno z okien od ul. Nowomiejskiej kryje za sobą klatkę schodową.
To samo okno już z wysokości półpiętra między parterem, a pierwszym poziomem piwnicznym.
Schodzimy.
Witają nas korytarz i małe salki otynkowane na biało z elementami ceglanymi i kamiennymi.
Powiew nowoczesności:
Kiedy wchodzimy głębiej, okazuje się, że to istny labirynt. Sale ciągną się pod całym Muzeum, które zajmuje przecież całą jedną stronę Rynku Starego Miasta.
Możemy zajrzeć do studni:
W jednej z sal możemy ujrzeć "wczoraj i dziś":
Salokorytarz, jedno z nielicznych pomieszczeń, w których już coś stoi - sztalugi - reszta jak na razie pusta. W przyszłości wszystkie mają być wykorzystane w celach wystawienniczych:
Fotoporównanie - lepiej się prezentuje w świetle zastanym...
... czy z fleszem?
W całym tym labiryncie znalazłem tylko jeden portal kamienny.
Niektóre miejsca były wyjątkowo ciemne...
... podczas gdy do innych docierało światło słoneczne:
W prawo, w lewo, czy prosto? W tym labiryncie naprawdę można się zgubić:
Jakieś ceglane coś pod podłogą. Obudowa studni?
Ta wnęka podświetlona na żółto prawdopodobnie kiedyś miała połączenie z bożym światem. Tędy pewnie zrzucano to, co potem w tych piwnicach przechowywano:
A przechowywano niemal wszystko - płody rolne, wino, węgiel...
Bardziej detaliczne ujęcie:
Gąszcz przejść wiedzie nas do kolejnych sal:
Już dawno temu podpierano stare sklepienia słupami. Przy okazji wejścia człowieka w kadr widać skalę:
Kolejne "wczoraj i dziś":
Te schody prowadzą do...
... nie prowadzą donikąd. Zakończone są na ślepo ścianą na wysokości parteru.
W tym pomieszczeniu odkryto oryginalny bruk z XVII wieku i skarb - równie stare monety:
A tu (w końcu) dochodzimy do największej sali całego zespołu:
Takie to skarby ukryte były przed naszymi oczami aż do dziś. Nawet nie wiem, pod którą kamienica się teraz znajdujemy. Straciłem orientację.
W trakcie prac odkryto, że piwnice przyrynkowe mają dwa poziomy. Schodzimy więc na "-2":
Tu sklepienia są niższe...
... a cegły niewyczyszczone:
Ups, komuś w trakcie budowy kilkaset lat temu zmieniła się widocznie koncepcja:
Jeszcze jedna studnia. A może to ta sama, tylko ja się już całkowicie zgubiłem i nawet nie wiem, że jestem dokładnie pod miejscem z tamtą studnią?
No, ale por ananas, więc wychodzimy na parter kolejnymi schodami (tak, jest też winda). Górną połowę tego zdjęcia chyba poznaje każdy, kto był w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy?
Jeśli ktoś z Was poczuł się znużony, to kolejne odcinku będą krótsze, bo w końcu to jest największy kompleks historycznych podziemi na Starówce.
H_Piotr.
Dziś wybierzemy się na Rynek Starego Miasta, do Muzeum Historycznego m.st. Warszawy. Muzeum to przechodzi generalny remont połączony z odgruzowaniem piwnic i udostępnieniem ich dla zwiedzających. Premiera piwnic miała miejsce podczas Nocy Muzeów w maju b.r., ale kolejka sięgając od bramy na ul. Nowomiejskiej przez pół rynku aż do Syrenki odstraszyły mnie nieco. Jednak, co się odwlecze, to nie uciecze:
Jedno z okien od ul. Nowomiejskiej kryje za sobą klatkę schodową.
To samo okno już z wysokości półpiętra między parterem, a pierwszym poziomem piwnicznym.
Schodzimy.
Witają nas korytarz i małe salki otynkowane na biało z elementami ceglanymi i kamiennymi.
Powiew nowoczesności:
Kiedy wchodzimy głębiej, okazuje się, że to istny labirynt. Sale ciągną się pod całym Muzeum, które zajmuje przecież całą jedną stronę Rynku Starego Miasta.
Możemy zajrzeć do studni:
W jednej z sal możemy ujrzeć "wczoraj i dziś":
Salokorytarz, jedno z nielicznych pomieszczeń, w których już coś stoi - sztalugi - reszta jak na razie pusta. W przyszłości wszystkie mają być wykorzystane w celach wystawienniczych:
Fotoporównanie - lepiej się prezentuje w świetle zastanym...
... czy z fleszem?
W całym tym labiryncie znalazłem tylko jeden portal kamienny.
Niektóre miejsca były wyjątkowo ciemne...
... podczas gdy do innych docierało światło słoneczne:
W prawo, w lewo, czy prosto? W tym labiryncie naprawdę można się zgubić:
Jakieś ceglane coś pod podłogą. Obudowa studni?
Ta wnęka podświetlona na żółto prawdopodobnie kiedyś miała połączenie z bożym światem. Tędy pewnie zrzucano to, co potem w tych piwnicach przechowywano:
A przechowywano niemal wszystko - płody rolne, wino, węgiel...
Bardziej detaliczne ujęcie:
Gąszcz przejść wiedzie nas do kolejnych sal:
Już dawno temu podpierano stare sklepienia słupami. Przy okazji wejścia człowieka w kadr widać skalę:
Kolejne "wczoraj i dziś":
Te schody prowadzą do...
... jednego z korytarzy (dawnych sieni) w muzeum.
Za to ciasne kręcone schody obecnie...... nie prowadzą donikąd. Zakończone są na ślepo ścianą na wysokości parteru.
W tym pomieszczeniu odkryto oryginalny bruk z XVII wieku i skarb - równie stare monety:
A tu (w końcu) dochodzimy do największej sali całego zespołu:
Takie to skarby ukryte były przed naszymi oczami aż do dziś. Nawet nie wiem, pod którą kamienica się teraz znajdujemy. Straciłem orientację.
W trakcie prac odkryto, że piwnice przyrynkowe mają dwa poziomy. Schodzimy więc na "-2":
Tu sklepienia są niższe...
... a cegły niewyczyszczone:
Ups, komuś w trakcie budowy kilkaset lat temu zmieniła się widocznie koncepcja:
Jeszcze jedna studnia. A może to ta sama, tylko ja się już całkowicie zgubiłem i nawet nie wiem, że jestem dokładnie pod miejscem z tamtą studnią?
No, ale por ananas, więc wychodzimy na parter kolejnymi schodami (tak, jest też winda). Górną połowę tego zdjęcia chyba poznaje każdy, kto był w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy?
Jeśli ktoś z Was poczuł się znużony, to kolejne odcinku będą krótsze, bo w końcu to jest największy kompleks historycznych podziemi na Starówce.
H_Piotr.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
