Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

2.10.15

KRWAWY SUPERKSIĘŻYC, ZAĆMIENIE KSIĘŻYCA NAD WARSZAWĄ DNIA 28 WRZEŚNIA 2015

Dnia 28 września 2015 byliśmy świadkami niesamowitego splotu ustawienia ciał niebieskich. Nałożyły się dwa zdarzenia astronomiczne: księżyc (w pełni) był najbliżej Ziemi, więc jego tarcza była nieco większa, niż zazwyczaj, a dodatkowo nastąpiło zaćmienie tegoż księżyca przez tęż Ziemię.
 Napisałem "dnia", ale właściwie była to jeszcze noc. Około godziny 4:40. Napisałem też, że "byliśmy świadkami" - oczywiście świadkami byli tylko ci, którzy zwlekli się z łóżka o tej porze (ewentualnie czuwali od wieczora ;-) ).

Księżyc, który zwykle wygląda tak:
 No dobrze, wyzoomujmy go nieco. Więc księżyc, który zwykle wygląda tak:
 W nocy 27/28 września prezentował się następująco:
 Ale około godziny 4:00 zaczął być zasłaniany przez cień Ziemi.
 Po czym około 5:30 nastąpiło odsłonięcie księżyca przez Naszą Planetę.
 Zdjęcia przedstawiają księżyc wraz z wycinkami otoczenia z kilku powodów: po pierwsze, chciałem pokazać jego ogrom (choć wcale taki ogromny jednak nie był), po drugie... cóż, powiedzenie "fotograf robi zdjęcie, a nie aparat" nie zawsze się sprawdza. Gdym celował wprost w tak ciemny księżyc, mój aparat po prostu nie umiał złapać ostrości.
 Żadne zdjęcie nie jest do końca ostre, nawet te, które robiłem, gdy cień Ziemi schodził już z powierzchni naszego satelity.
 Zastanawiałem się, czemu każde zdjęcie jest tak koszmarnie nieostre? Dopiero, gdy obejrzałem je później na ekranie komputera, spostrzegłem, że do pewnej nieostrości doszło... rozmazanie. Otóż, aby cokolwiek było w kadrze widać, stosowałem czas naświetlania 15 sekund. A ten skubaniec po prostu mi uciekał z kadru w tym czasie ;-) (widać to po towarzyszących mu, również rozjechanych, gwiazdkach). Cóż, zbyt "ciemny" obiektyw.
 Dlatego wykonałem jeszcze kilka zdjęć ogólnokrajobrazowych na pamiątkę.
 Na pamiątkę dla przyszłych pokoleń, bo następne takie wydarzenie zostały przez kapła... astronomów przewidziane na 2033 rok.
 Na koniec jeszcze moje ulubione zdjęcie z tej serii - "księżyc przycupnął na gałązce".

PS. Czy jest w dzisiejszych czasach sens wstawiania zdjęć z wydarzenia, które miało miejsce już AŻ CZTERY dni temu?! Czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta, że mieliśmy zaćmienie księżyca?

PS 2. Tym wpisem blog "Fenomen Warszawy" wychodzi z zamrażalnika.

H_Piotr.

21.6.15

XCII akcja GTWB - "Warszawa i kwiaty"

Jak tu pokazać "Warszawę i kwiaty" jednocześnie nie fotografując kwiatów?

Wszyscy (?) wiedzą, że jedną z działalności na polu upiększania Warszawy z czasów prezydentury Stefana Starzyńskiego było zorganizowanie konkursu "Warszawa w kwiatach". Mało kto wie (?), że konkurs ten po wielu latach został przywrócony, odbywa się rokrocznie od 1984 roku, tym razem po raz trzydziesty drugi.

Można zgłosić do konkursu ogródek prywatny lub należący do jakiejś firmy lub instytucji. Szczegóły na www.warszawawkwiatach.pl

Jest to też okazja do pokazania logo konkursu - kolejnej syrenki z cyklu największej kolekcji syrenek warszawskich (tu części 1, 2 i 3). Tak więc syrenka nr 38. trzyma w ręku kwiat zamiast tarczy:

 Cały plakat wygląda jak poniżej. Naklejony na pleksi osłaniające wejście do klatki schodowej jednej z powojennych kamienic w Warszawie:
H_Piotr

PS. Blog nie umarł, jedynie tymczasowo przeszedł w stan czuwania. Mam jednak nadzieję, że już niedługo, już wkrótce w pełni rozkwitnie, jako ten kwiat Warszawy ;-)

PS 2. Zgłoszenie analogowe, to chyba trzeba nagrać na kasetę magnetofonową i wysłać pocztą? A jak ktoś nie nadąża za techniką, osobiście wydrapać rowki na czarnej płycie bakelitowej.


26.6.14

LXXX akcja GTWB "Defekty specjalne" - Afera szybowa

Miało Chicago swoją "aferę szybową", ma i Warszawa.

 Szyba oddzielająca parter kamienicy Johna ze schodami ruchomymi oraz poziom "-1" z toaletą i dawnym pulpitem obsługi tychże schodów spękała.
 Na górze widok od góry, na dole widok od dołu:
 Wnoszenie nowej szyby:
 A w takim stanie była poprzednia:

H_Piotr.

7.12.13

ZWYCIĘSTWO NA RETRORINGU 2013 - IV EDYCJI VARSAVIANISTYCZNYCH MISTRZOSTW AMATORÓW

W dniach 14 listopada - 5 grudnia br. odbyła się IV edycja varsavianistycznych mistrzostw amatorów "Retroring 2013".

Po trzech zaciętych walkach WYGRAŁEM! Zdobyłem pierwsze miejsce!

Dla przypomnienia - rok temu zająłem III miejsce. Walki i wtedy i teraz miały miejsce w kawiarni Retrospekcja przy ul. Bednarskiej. Atmosfera podczas walk była gorąca!

Po zakończeniu finałowej walki z Adamem Jakóbczykiem (222:164) zostałem dosłownie obsypany nagrodami od organizatorów i sponsorów (mam nadzieję, że nie pomyliłem, co od kogo):

- od fundacji "Warszawa1939.pl" pamiątkowy dyplom oraz talon na (jeszcze niewydrukowany) kalendarz na 2014 z gołymi kamienicami warszawskimi.

- od antykwariatu Kwadryga bon na zakupy u nich wartości 150 zł

- od Ligi Ochrony Kraju godzinną jazdę symulatorem trudnych warunków jazdy - ponoć można sobie wybrać autobus miejski :-)

- od Koła Warszawskich Przewodników Miejskich PTTK cztery książki z serii "Najpiękniejsze kościoły Warszawy" (św. Anny na Krakowskim, Paulinów, pokamedulski na Bielanach i Wizytek) oraz oprowadzanie po Zamku Królewskim (po raz pierwszy od czasów podstawówki to ja będę oprowadzany po Warszawie :-) )

- od fundacji "Nasza Warszawa" 900 zł (netto, jakby ktoś pytał)

- od firmy iplex.pl płyty CD Jacka Borkowskiego "Piosenki o mojej Warszawie" i Jamie Cullum "Momentum" oraz DVD "Nędznicy" i "Wszystko płynie"

- od Urzędu Dzielnicy Ochota książki "Ochotnicy na spacer" Jarosława Zielińskiego, "W Warszawie na Ochocie" i "Powojenna Ochota - ballada sentymentalna" Mirosława Sznajdra, "Pamiętnik >Cezara<" Zbigniewa Wernica oraz "Barykada września" Józefa Wroniszewskiego

- od Ośrodka Karta książkę "Pismo obrazkowe" Ireny Jarosińskiej

- od wydawcy miesięcznika "Stolica" kilka numerów tegoż oraz książki "Foksal i okolice" i "Plac Unii i okolice" Jarosława Zielińskiego (ta druga z autografem autora), "Tekla z Bądarzewskich Baranowska" Beaty Michalec, "Piórem i piórkiem o Warszawie" Marii Terleckiej, "Warszawa z głową do góry" Magdaleny Hajnosz oraz "Pamiętnik >Cezara<" Zbigniewa Wernica (tak! jeszcze raz taką samą książkę, tym razem od innego sponsora :-) )

---   ---   ---

Oczywiście nie startowałem dla nagród, a dla satysfakcji swojej oraz widzów walk. Ale przyjemnie dostać taaakie nagrody, nie powiem (tylko gdzie ja te książki pomieszczę?)

Czemu to piszę? Może żeby zachęcić Was, drodzy czytelnicy, do startu za rok? Kto chętny?

I jeszcze jedna ważna rzecz - w przyszłorocznej edycji będę jednym z jurorów :-) Obiecuję, że moje pytania nie będą złośliwie podchwytliwe ;-)

H_Piotr

PS. Pamiętajcie - kolor konstrukcji książkowego regału sprzed BUW-u to fuksja.

12.11.13

ZDJĘCIE MIASTA - WYSTAWA W TEATRZE NOWYM

 Wydarzenie! Wybrałem się na wystawę "Zdjęcie miasta", którą obejrzeć można w dawnej hali warsztatów MPO przy Madalińskiego na Mokotowie.
 Zasadnicza część wystawy składa się ze zdjęć Warszawy wykonanych w większości na przełomie lat 60-tych i 70-tych, zdjęcia pochodzą z przepastnego archiwum Biura Projektów Budownictwa Ogólnego (BPBO), czyli przedsiębiorstwa państwowego odpowiedzialnego za wiele inwestycji w tamtych czasach. Nie reprodukuje ich tu, bo warto zobaczyć je samemu (i przy okazji poodgadywać, gdzie zostały wykonane, bo  podpisami kiepsko).
 Zestaw zdjęć doprawiony jest wysiłkami współczesnych nam artystów usiłujących wykreować nastrój "z tamtych lat".
 Czy udało się dzięki temu, czy mimo tego, każdy musi ocenić sam.
 Ciekawym elementem wystawy był powyższy słup z kolorowymi współczesnymi zdjęciami przedmieść Warszawy (typu "Puławska za Poleczki") wykadrowanymi tak, że można było przez chwilę pomyśleć, że te okolice są nawet dość ładne. Warto się przyjrzeć.
 Zagadka: Co za zabudowę widzimy na ścianach tych dwóch prostopadłościanów?
 Sala dawnej umywalni, gdzie pracownicy MPO zmywali z siebie brud po robocie.

 Marzenie elektryków.
 Uwaga! Lenie wzbronione!
 Pale zresztą też. Już wiem, czym leni NIE będą karać.
 Ktoś bardzo chciał się dostać na wystawę. Można też drzwiami i to za darmo.

 Nieco instalacji, które przykuły moją (i nie tylko moją) uwagę bardziej, niż instalacje współczesnych artystów.

 I na koniec jeszcze jedna zagadka: Co to za budowla?

Podsumowując - warto pójść, szczególnie, że jest za darmo. Jedyna wada: Czemu tych zdjęć nie wystawiono więcej?
---
Wystawa czynna do 24 listopada, wtorek - piątek 16-20, sobota - niedziela 12-20. Wstęp woln.

H_Piotr.

30.5.13

STARE MIASTO NOCĄ... MUZEÓW

Jak każdy prawdziwy warszawiak, na Stare Miasto, zwane u nas w Warszawie ;-) Starówką, wybieram się tylko raz do roku lub kiedy mam gości spoza Warszawy. Niezłą okazją jest Noc Muzeów. Wtedy ludzie przypominają sobie o takich miejscach, jak np. Muzeum Techniki, które na codzień wydaje im się nieciekawe, ale kiedy można odstać doń godzinę w kolejce, to już jest atrakcja. Ja wybrałem miejsca, do których kolejki nie trwały dłużej, niż 5 minut. A przy okazji pofotograowałem naszą Staróweczkę:
 Kamienica pod św. Anną, gotycko-renesansowa (niezburzona w czasie wojny) na rogu Rynku Starego Miasta i Wąskiego Dunaju.
Archikatedra św. Jana (a konkretnie prezbiterium) i barokowa plebania widziane z placyku Kanonie. Nie muszę chyba dodawać, że to akurat, co widzimy na zdjęciu, też nie zostało zburzone podczas wojny.
Tuż obok w prawo manierystyczny kościół Jezuitów p.w. MB Łaskawej oraz dawny konwikt Jezuitów (dużo później staromiejska komenda MO, na której zakatowano w 1983 roku Grzegorza Przemyka). Budynek konwiktu w zasadzie oryginalny, kościół nie miał tyle szczęścia. Ostał się z niego jedynie kawałek ściany z nagrobkiem Jana Tarły.
 No, ale Noc Muzeów jest po to, aby się szlajać po muzeach. A skoro Starówka, to Muzeum Historyczne m.st. Warszawy. Dziedziniec.
Kratowy detalik. Przedwojenny? Jeśli tak, to pewnie z lat 30-tych, kiedy to adaptowano trzy kamienice na siedzibę muzeum.
 Zadaszona heglowska syrenka. Nieukąszona.
 Fenomenalny widok z drugiego piętra Kamienicy Pod Murzynkiem (więc właściwie byłem już nad murzynkiem). Na jednym zdjęciu tłumy mnie ujęły, więc ja je ująłem w kadrze.
Coś mi świta.
Dobran... Dzień dob... Na razie!

H_Piotr.

PS. Oczywiście podczas Nocy Muzeów byłem nie tylko w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy. Odwiedziłem również następujące obiekty:
- Ministerstwo Edukacji Narodowej w Al. Szucha (Art Déco)
- Pałac Staszica (gustowne wnętrza i widoki z okien)
- Muzeum Cechu Rzemiosł Artystycznych i Precyzyjnych (tzw. muzeum zegarów - na codzień zamknięte!)
- Muzeum Historyczne m.st. Warszawy (wnętrza + Fangor)
- Centrum interpretacji Zabytków (podziemia!)
- podziemia kościoła Jezuitów (więcej podziemi!)
- Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej (jeszcze więcej podziemi!)
- kościół kalwiński przy Al. Solidarności

To z którego miejsca relację chcecie zobaczyć w pierwszej kolejności? Dzwońcie pod numer 0-700... Nie, wystarczy wpisać w komentarzu.

PS 2. Fenomenspacer śladami Barei "Matka siedzi z tyłu" zakończył się wielkim sukcesem. Pogoda dopisała (nie padało jedynie przez te dwie godziny, kiedyśmy łazili), technologia prawie nie zawiodła. Było multimedialnie i interaktywnie. Kolejne Fenomenspacery już w lipcu!

PS 3. A następnego dnia byłem na Starym Mieście w Płocku - tutaj.

25.5.13

ZAPROSZENIE NA FENOMEN SPACER ŚLADAMI STANISŁAWA BAREI - "MATKA SIEDZI Z TYŁU"

Już jutro, 26 maja, pospacerujemy mokotowskimi śladami wspaniałego reżysera komediowego Stanisława Barei. Zobaczymy miejsca, gdzie mieszkał, gdzie pracował i gdzie kręcił filmy. Spotykamy się o 11.00 na kładce dla pieszych na rogu Czerniakowskiej i Chełmskiej, niezależnie od pogody :)

H_Piotr.

7.5.13

FENOMEN SPACER: "MATKA SIEDZI Z TYŁU, CZYLI BAREJA W WARSZAWIE"

Świętujemy Dzień Matki 26 maja Fenomen Spacerem :)

Serdecznie Was wszystkich zapraszam na spacer p.t. "Matka siedzi z tyłu, czyli Bareja w Warszawie", który poprowadzę 26 maja br. w niedzielę. Zaczynamy o 11.00 na kładce na rogu Czerniakowskiej i Chełmskiej. Spacer jest darmowy, za co łaska do kapelusza na końcu. Weźcie ze sobą bilet jednorazowy lub 20-minutowy ZTM-u o ile nie macie jakiegoś okresowego, albo rower. Samochód też może być, ale będzie nieco mniej wygodny w użyciu ;)

Dowiemy się:
- skąd pracownicy KS Tęcza zdobywali misie
- gdzie znajdował się bar mleczny "Apis"
- gdzie Michał Roman nie dopchał się do autobusu
- gdzie wisiała kartka, ale jakiś obuz zdjął
- gdzie mieszkał Ryszard Ochódzki
- ... a gdzie sam Stanisław Bareja
+ bonusy z niebarejowskich komedii

Jest to pierwsza część serii o filmowej Warszawie, jak się Wam spodoba, to wkrótce będą i następne.

H_Piotr.

18.2.13

JAK W 1971 ROKU LUDZIE WYOBRAŻALI SOBIE ROK 2000...

No i stało się...

W najbliższy czwartek, 21 lutego, o 19.00 w klubie "Podróżnik" przy ul. Felińskiego 37 przedstawię film dokumentalny "Jak będziemy mieszkać w roku 2000" z 1971 roku i poprowadzę dyskusję po wspólnym obejrzeniu filmu.

Serdecznie zapraszam!

A niecierpliwi mogą go obejrzeć już teraz:


H_Piotr

17.12.12

RETRORING 2012 - VARSAVIANISTYCZNE MISTRZOSTWA AMATORÓW

"Kumie, chwalą nas!
Kto?
Wy mnie, a ja Was."

Witam Was, drodzy czytelnicy Fenomenu Warszawy i oglądacze zdjęć, po dłuższej przerwie. Jednym z powodów tej przerwy był fakt,że:

Jak może część z Was wie, między 18 października, a 13 grudnia br. odbyła się trzecia edycja Varsavianistycznych Mistrzostw Amatorów "Retroring 2012".

Po raz pierwszy wziąłem w nich udział i w efekcie ZDOBYŁEM TRZECIE MIEJSCE!

Jak sugeruje nazwa, pojedynki toczyły się na ringu. Był on ustawiony w kawiarni "Retrospekcja" na Bednarskiej. Walki nie były ustawiane ;) Niektóre były zacięte, zdarzały się ciosy poniżej pasa. W tym roku obeszło się bez nokautów :) Wszystkie walki wzbudzały wśród licznie zgromadzonej publiczności wielkie sportowe emocje.

Więcej szczegółów dotyczących przebiegu mistrzostw wraz z wynikami na oficjalnej stronie www.retroring.pl

Otrzymałem dyplom i nagrody - oczywiście książki o Warszawie :) O dziwo, żadna nie powtarza się z tymi, które już mam :)

W odróżnieniu od wyróżnienia bloga "Fenomen Warszawy" dwa lata temu w konkursie "Syrenka w sieci" (o czym możecie przeczytać tutaj), gdzie jakaś dobra dusza zgłosiła niniejszy blog, a następnie ileś osób na niego zagłosowało, najnowsze wyróżnienie zostało przez "jednoosobową redakcję bloga" wywalczone w pocie czoła :) w trakcie czterech morderczych pojedynków.

H_Piotr.


PS. Pojawia się też nowość na blogu - postaram się każdy post pisać (chociaż skrótowo) również w języku naszych przyjaciół zza kanału La Manche (a także dziś, na specjalne życzenie Meteora2017, w języku naszych braci znad Dunaju).
---   ---   ---

Dear visitors,
This is the first post on this Warsaw-related blog to be written in english, sorry for all mistakes :)
Today I am returning to writting the blog after a month-long break. Why? Partly because in october - december 2012 I took part in the 3rd "Varsavianist" Championship - "Retroring 2012". I scored 3rd place. You can find the details on the contest on its official web site. I was given a diploma and books :)

It is the following award after the "Fenomen Warszawy" blog was awarded in the "Syrenka w sieci" ("The siren in net") contest for the best Warsaw-related website in 2010. You can read here about it.

H_Piotr.

---   ---   ---

Kedves "Fenomen Warszawy" blog olvasóim!

A külön Meteor2017 kérésére magyarul is irom ezt a bejegyzést.

Régóta sem irtam semmit, mert sok munkám volt (s van most és lesz is), több között ezért, hogy oktobertől decemberig a harmadik "Varsó-tudás" "Retroring 2012"-cimű bajnokságban részt vettem s A HARMADIK DIJAT NYERTEM MEG! A dijként a feletti diplomán kivül pár könyvet kaptam. Több információ a "Retroring" hivatalos honlapján található.

Ez nem az előszőr, amikor "Fenomen Warszawy" valami dijat kap (a blogom maga, vagy az irója - én). 2010-ben a "Syrenka w sieci" ( az az "A sziréna a halózatban") cimű versenyben a megkülönböztetést kapta a Varsóval kapcsolatos legjobb weboldalnak. 

H_Piotr.

31.8.11

OBALAMY MITY I STEREOTYPY O WARSZAWIE - WPŁYW NA WŁADZĘ

Dziś rozprawię się z mitem, jakoby warszawiacy mieli większy wpływ na władzę, niż pozostali mieszkańcy Polski. Zobaczymy też, kto ma największy wpływ.

Zainteresowałem się wyborami do parlamentu już teraz i wszedłem na stronę Państwowej Komisji Wyborczej, skąd wziąłem dane do tych obliczeń. Jeśli post jest zbyt długi, to czytajcie tylko podkreślone i wytłuszczone fragmenty - tam jest wszystko, co najważniejsze.

Po raz pierwszy w wyborach do władz centralnych zrealizowany będzie postulat okręgów jednomandatowych - w wyborach do Senatu. Idea okręgów jednomandatowych ma sens, gdy okręgi są podobnej wielkości, bo w założeniu miała dać równy głos wszystkim uprawnionym obywatelom. Zobaczmy, jak się to sprawdza w polskiej rzeczywistości.
Liczby podawane tutaj to liczba głosujących wybierających jednego senatora. Czyli im mniejsza ta liczba, tym dla głosujących lepiej - ich głos bardziej się liczy. Zakładam też (pochopnie), że senator z okręgu naprawdę coś dla tego okręgu robi.

Warszawa jako ludne miasto została podzielona na cztery okręgi:
- nr 42. Praga południe, Praga Północ, Rembertów, Targówek, Wesoła; 332 442 uprawnionych
- nr 43. Mokotów, Ursynów, Wilanów, Wawer; 358 441 uprawnionych
- nr 44. Białołęka, Bielany, Śródmieście, Żoliborz; 309 057 uprawnionych
- nr 45. Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola; 335 536 uprawnionych

Co daje razem 1 335 476 uprawnionych, którzy wybiorą CZTERECH senatorów. Daje to reprezentację jednego senatora na 333 869 osób.

Ponieważ wszystkich upoważnionych w Polsce jest 30 608 831, to średnio jeden senator powinien wypadać na 306 088 osób. Czyli Warszawa jest niedoszacowana.

Najmniejsze okręgi (czyli ich głos się de facto najbardziej liczy):
- nr 67. Kwidzyn, Malbork, Nowy Dwór, Sztum; 177 280 uprawnionych
- nr 49. Białobrzegi, Grójec, Kozienice, Przysucha; 193 706 uprawnionych
- nr 69. Częstochowa; 194 166
- nr 48. Siedlce; 198 135 uprawnionych
- nr 18. Chełm, Krasnystaw, Włodawa; 209 813 uprawnionych
- nr 17. Biała Podlaska, Parczew, Radzyń Podlaski; 217 613 uprawnionych
- nr 25. Kutno, Łęczyca, Łowicz, Poddębice; 229 063 uprawnionych

W tych siedmiu najmniejszych okręgach mieszka 1 202 993 uprawnionych do głosowania, czyli o 132 483 mniej osób, niż w Warszawie, a jednak wybiorą SIEDMIU senatorów, a nie CZTERECH.

Można też w drugą stronę, najliczniejsze okręgi:
- nr 30. Chrzanów, Oświęcim, Wadowice, Myślenice, Sucha Beskidzka; 513 750 uprawnionych
- nr 9. Bydgoszcz, Świecie, Tuchola; 482 640 uprawnionych
- nr 6. Milicz, Oleśnica, Góra Śl., Oława, Strzelno, Środa Śl., Trzebnica, Wołów, okolica Wrocławia (bez samego Wrocławia); 473 454 uprawnionych

Jak widać w tych trzech okręgach 1 469 844 uprawnionych, czyli o 134 368 więcej, niż w Warszawie, a jednak wybiorą oni TRZECH senatorów.

Jednak gdy zsumować 7 najmniejszych i 3 największe okręgi, to mieszka w nich łącznie 2 672 837 osób uprawnionych, czyli niemal dokładnie tyle co dwie "uprawnione" Warszawy (2 670 952), jednak te 10 okręgów będzie reprezentować DZIESIĘCIU senatorów, podczas gdy dwie Warszawy byłyby reprezentowane przez OŚMIU.

A teraz porównamy "moc wyborczą" największych polskich miast i aglomeracji. Jeden senator przypada na:

Samo miasto / "otoczka" / średnio aglomeracja
-------------------------------------------------------
Warszawa - 333 869 / 397 468 / 335 069
Wrocław - 249 714 / 473 454 / 324 294
Łódź - 335 180 / 271 964 / 314 108
Kraków - 292 534 / 339 031 / 308 033
Trójmiasto - 324 493 / 259 185 / 302 724
Katowice - 250 569 / 298 285 / 291 468
Poznań - 429 472 / 252 643 / 341 058

Z wielkich polskich miast tylko Łódź (niewiele) i Poznań (bardzo) zostały gorzej potraktowane przez władze centralne. Najłaskawiej przez "włodarzy" został potraktowany GOP, Trójmiasto, Kraków i Wrocław.
Nietrudno policzyć, że gdyby głosy warszawiaków były tak równoważne, jak wrocławian, to reprezentowałoby nas 5,34 senatora. A gdyby warszawskie głosy były tak mało znaczące, jak poznańskie, to mielibyśmy 3,22 senatora z Warszawy. Może to brzmi zabawnie z tymi pokrojonymi senatorami, ale jakoś nie jest mi do śmiechu.

A przecież trzeba pamiętać - masa ludzi zameldowanych "gdzieś tam", a przyjeżdżających do Warszawy do pracy weźmie zaświadczenia i zagłosuje tutaj. Wszyscy głosujący z zagranicy zagłosują również w okręgach warszawskich. Czyli "moc wyborcza" głosu warszawiaka jeszcze bardziej przez to osłabnie.

Miasta, w których okręgi wyborcze nie pozwalają na oddzielenie miasta od jego aglomeracji:
Bydgoszcz (ze Świeciem i Tucholą) - 482 640
Toruń (z Chełmnem) - 373 854
Lublin - 274 189
Opole - 206 593
Rzeszów (z Łańcutem) - 329 636
Białystok (z Sokółką) - 402 041
Zielona Góra (z Krosnem Odrzańskim i Świebodzinem) - 256 674
Gorzów Wlkp. (z Międzyrzecem, Drezdenkiem, Słubicami i Sulęcinem) - 305 895
Kielce - 326 124
Szczecin (z Policami) - 371 453
Olsztyn (z Nidzicą i Szczytnem) - 312 471
Częstochowa - 194 166

Mieszkańcy średniodużych miast też mają na ogół większy wpływ na skład przyszłego Senatu, niż warszawiacy. Spośród tych miast rekordzistką jest Częstochowa, ale Opole i Zielona Góra mają wynik też niczego sobie. Szczecin i Toruń zostały potraktowane "z buta", ale to, co zrobiono bydgoszczanom, to po prostu świństwo.
Gdyby warszawiacy byli w tak dobrej sytuacji jak częstochowianie, to z warszawskich okręgów do Senatu poszłoby 6,88 senatora! A gdyby byli w tak złym położeniu, jak bydgoszczanie, to zaledwie 2,77 senatora.

---

Tyle, jeśli chodzi o mit wielkiego wpływu warszawiaków na władzę.

Tyle też, jeśli chodzi o mit równości obywateli.
Jeśli jesteś mieszkańcem Oświęcimia, to Twój głos liczy się jak 1/3 (ściślej 34.5%) głosu mieszkańca Malborka.

H_Piotr.

PS. Komentarze dotyczące "PISuarów" i "POlszewii" będę niemiłosiernie wycinał. Ten post nie jest o polityce, ale o mitach i stereotypach o Warszawie.

22.8.11

XLVI AKCJA GTWB - WSZYSTKIE ZAPACHY WARSZAWY...

Przyszła w piątek burza...... z ulewą...
... i pokrzyżowały moje plany terminowego uczestnictwa w 46. akcji GTWB. Czemu? Bo urwała mi od internetu.

Zapachy burzy, deszczu, mokrej ziemi to jedne z tych, które kojarzą mi się z Warszawą. Właściwie występują wszędzie tam, gdzie burza, ulewa i mokra ziemia, ale najczęściej zjawisko to obserwuję w Warszawie właśnie :)

Zapachem, który jednak jest ściśle związany z Warszawą i nie występuje nigdzie indziej, jest zapach warszawskiego metra. Ale nie poczujecie go na stacji, ani w wagonie (w wagonie można poczuć inne zapachy :) lecz przy wywietrznikach, szczególnie na południowym, pierwszym otwartym odcinku Kabaty - Politechnika. Idąc Al. KEN lub Alejami Niepodległości przytknijcie czasem nos do kratek wywietrznikowych -

tak, to o to właśnie mi chodzi.

H_Piotr.

4.1.11

ZDJĘCIA Z CZĘŚCIOWEGO ZAĆMIENIA SŁOŃCA 4 STYCZNIA 2011 ROKU W WARSZAWIE

Oto seria zdjęć częściowego zaćmienia słońca z 4 stycznia 2011 roku widzianego nad Polską, w tym również w Warszawie, która jest tematem głównym niniejszego bloga.zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photoszdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos

Wyjrzałem przez okno o oto, co ujrzałem:zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
To nie jest półksiężyc, to półsłońce :)
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Zasłonięte przez chwilę księżycem.
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Naprawdę przec chwilę, cały spektakl trwał ok. 2 minut.
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Oczywiście nie było na niebie aż tak ciemno, jak na moich zdjęciach. Musiałem po prostu ustawić jak najmniejszą przysłonę, by móc ujrzeć kształt słońca.zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Właściwie to w ogóle nie było ciemniej, niz w pochmurny dzień. Wielu ludzi pewnie nawet wcale nie wiedziało o zaćmieniu.
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Gdy księżyc zaczął schodzić ze słońca, wszystko zaczęło wracać do normalności.

zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Naprawdę bardzo szybko. Te zdjęcia robiłem co ok. 5 sekund, a na kazdym widać różnicę w kształcie słońca.
Poza tym, ze przyszły chmurki i trochę słońca zdefasonowały :)
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
I już po wszystkim ptaki wyfrunęły ze swoich kryjówek, do których się schowały na wieść o zaćmieniu i podwyżce VAT-u.
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Całkiem normalny dzionek.
zdjęcia zaćmienie słońca w Polsce 4 stycznia 2011 january 4 solar eclipse in Poland photos
Nigdy nie widziałem pełnego zaćmienia. Kiedyś tylko (11 sierpnia 1999 roku) częściowe, może trochę mocniejsze niz dzisiaj.
A Wy? Pojechaliście wtedy na Węgry zobaczyć całkowite zaćmienie?
H_Piotr lekko zaćmiony.