Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare Miasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare Miasto. Pokaż wszystkie posty

10.12.18

DOBRY WIECZÓR W WARSZAWIE

Starówka jest kolebką Warszawy. To historia Warszawy w pigułce. Po angielsku mówi się "in a nutshell" - w łupince od orzecha. I faktycznie, gdy spojrzy się na mapę Warszawy, Starówka wygląda jak malutka łupinka, ziarenko. Wykiełkowało ono około 1300 roku w miasto. Dziś Warszawa jest prężnym miastem o bogatej, ponad siedemsetletniej historii. Mimo wielu trudnych chwil - istnieje i rozkwita.

Warszawa jest też miastem z zarysowującą się równie ciekawą przyszłością. Geopolitycznie i gospodarczo to tu właśnie dzieją się i dziać się będą ważne wydarzenia. Tu znajduje się "skrzyżowanie Europy".

Może to właśnie gdzieś na warszawskiej Starówce znajduje się czakram? ;-)

Żywotność to drugie imię Warszawy.
Tu po prostu jest dobra energia!

H_Piotr

30.5.13

STARE MIASTO NOCĄ... MUZEÓW

Jak każdy prawdziwy warszawiak, na Stare Miasto, zwane u nas w Warszawie ;-) Starówką, wybieram się tylko raz do roku lub kiedy mam gości spoza Warszawy. Niezłą okazją jest Noc Muzeów. Wtedy ludzie przypominają sobie o takich miejscach, jak np. Muzeum Techniki, które na codzień wydaje im się nieciekawe, ale kiedy można odstać doń godzinę w kolejce, to już jest atrakcja. Ja wybrałem miejsca, do których kolejki nie trwały dłużej, niż 5 minut. A przy okazji pofotograowałem naszą Staróweczkę:
 Kamienica pod św. Anną, gotycko-renesansowa (niezburzona w czasie wojny) na rogu Rynku Starego Miasta i Wąskiego Dunaju.
Archikatedra św. Jana (a konkretnie prezbiterium) i barokowa plebania widziane z placyku Kanonie. Nie muszę chyba dodawać, że to akurat, co widzimy na zdjęciu, też nie zostało zburzone podczas wojny.
Tuż obok w prawo manierystyczny kościół Jezuitów p.w. MB Łaskawej oraz dawny konwikt Jezuitów (dużo później staromiejska komenda MO, na której zakatowano w 1983 roku Grzegorza Przemyka). Budynek konwiktu w zasadzie oryginalny, kościół nie miał tyle szczęścia. Ostał się z niego jedynie kawałek ściany z nagrobkiem Jana Tarły.
 No, ale Noc Muzeów jest po to, aby się szlajać po muzeach. A skoro Starówka, to Muzeum Historyczne m.st. Warszawy. Dziedziniec.
Kratowy detalik. Przedwojenny? Jeśli tak, to pewnie z lat 30-tych, kiedy to adaptowano trzy kamienice na siedzibę muzeum.
 Zadaszona heglowska syrenka. Nieukąszona.
 Fenomenalny widok z drugiego piętra Kamienicy Pod Murzynkiem (więc właściwie byłem już nad murzynkiem). Na jednym zdjęciu tłumy mnie ujęły, więc ja je ująłem w kadrze.
Coś mi świta.
Dobran... Dzień dob... Na razie!

H_Piotr.

PS. Oczywiście podczas Nocy Muzeów byłem nie tylko w Muzeum Historycznym m.st. Warszawy. Odwiedziłem również następujące obiekty:
- Ministerstwo Edukacji Narodowej w Al. Szucha (Art Déco)
- Pałac Staszica (gustowne wnętrza i widoki z okien)
- Muzeum Cechu Rzemiosł Artystycznych i Precyzyjnych (tzw. muzeum zegarów - na codzień zamknięte!)
- Muzeum Historyczne m.st. Warszawy (wnętrza + Fangor)
- Centrum interpretacji Zabytków (podziemia!)
- podziemia kościoła Jezuitów (więcej podziemi!)
- Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej (jeszcze więcej podziemi!)
- kościół kalwiński przy Al. Solidarności

To z którego miejsca relację chcecie zobaczyć w pierwszej kolejności? Dzwońcie pod numer 0-700... Nie, wystarczy wpisać w komentarzu.

PS 2. Fenomenspacer śladami Barei "Matka siedzi z tyłu" zakończył się wielkim sukcesem. Pogoda dopisała (nie padało jedynie przez te dwie godziny, kiedyśmy łazili), technologia prawie nie zawiodła. Było multimedialnie i interaktywnie. Kolejne Fenomenspacery już w lipcu!

PS 3. A następnego dnia byłem na Starym Mieście w Płocku - tutaj.

24.12.12

ŚWIĘTA, ŚWIĘTA...


Wszystkim czytelnikom i komentatorom bloga Fenomen Warszawy oraz tym, którzy trafili tu przypadkiem, życzę wesołych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w miłym gronie, bez poruszania tematów z pierwszych stron gazet, oraz zdrowia i rozwijania pasji.


---   ---   ---

THE CHRISTMAS IS COMING...

To all readers and watchers of the "Fenomen Warszawy" blog, I wish you Merry Christmas. Spend with your families, keep calm and don't read newspapers, stay healthy and have time for your hobby.

13.10.12

PODZIEMIA STARÓWKI - STARA PROCHOWNIA

Stara Prochownia (zwana też Starą Prochoffnią) to dawna baszta mostowa pierwszego stałego mostu przez Wisłę w Warszawie, którego pomysłodawcą był ostatni Jagiellon na tronie polskim - Zygmunt August. Most został otwarty w 1573, już po jego śmierci, a było to wydarzenie tej rangi, że aż Jan Kochanowski napisał na tę okazję trzy (!) fraszki.
Most przetrwał tylko 30 lat, a budynek służył następnie wielu innym celom (między innymi jako baszta prochowa i więzienie).
Po wojnie Prochownię zaanektowała kultura i do dziś mieści się tu m.in. teatr.
Tablica z czasów więziennych "Na poprawę złych mieysce od sądv wyznaczone"
Podziemia zostały niedawno wyremontowane i dziś możemy je oglądać w pełnej krasie.
Sala bankietowa.

Wzór posadzki zaczerpnięty z kościoła oo. bernardynów na Czerniakowie projektu Tylmana z Gameren.

Tu niektóre sale już zaanektowała sztuka przez duże eSz.


Powyższe cegły mają ok. 430-440 lat.

H_Piotr.

PS. Oto i fraszki mistrza Jana (pierwsza - ta najbardziej znana, bo na lekcji polskiego była wałkowana):

"Na most warszewski"
Nieubłagana Wisło, próżno wstrząsasz progi,
Próżno brzegom gwałt czynisz i hamujesz drogi;
Nalazł fortel król August, jako cię miał pożyć,
A ty musisz tę swoję dobrą myśl położyć,
Bo krom wioseł, krom prumów już dziś suchą nogą
Twój grzbiet nieujeżdżony wszyscy deptać mogą.

"Na tenże"
To jest on brzeg szczęśliwy, gdzie na czasy wieczne
Litwa i Polska mają sejmy mieć społeczne.
A ten, który to wielkim swym staraniem sprawił,
Aby już więc żadnego wstrętu nie zostawił,
Wisłę, która nie zawżdy przewoźnika słucha.
Mostem spętał; bród wielki, ale droga sucha.

"Na tenże"
Nie woła dziś przewoźnik: "Wsiadaj, kto ma wsiadać!
Niebezpieczno się wozić, gdy mrok pocznie padać."
Słysz, mam ja zegar w mieszku, który póki bije,
Póty też i gospodarz, co go nosi, pije.
A ty śpi, przewoźniku, nie dbając o goście;
Byś i darmo chciał przewieźć, ja wolę po moście.

PS2. Polszczyzna z tamtych czasów miała więcej wspólnego z językiem czeskim, niż dzisiaj:
krom = poza
społeczne = wspólne
zawżdy = zawsze
neni = nie ma (to znalazłem w jakiejś innej fraszce)

---   ---   ---

THE CELLARS OF THE OLD TOWN - THE OLD GUNPOWDER TOWER

The building called "The old Gunpowder Tower" stands at the end of Mostowa str ("Bridge str.") and originally used to be the bridge tower. The first permanent bridge in Warsaw was build in 1573 and it was an idea of king Sigismund II Augustus, the last of the Jagiellons on polish throne. The opening of permanent bridge across as wide river as Vistula was such an important event that even the famous polish poet of the time, Jan Kochanowski wrote 3 epigrams on this occasion. The bridge was destroyed by floe in 1603 and not rebuilt. After this the tower served as the gunpowder tower, jail, tenement house, and now it is the site of "Stara Prochoffnia" theatre and the centre for culture. The building was partly damaged during WW2 but remains original. Those brick-walled rooms are appr. 430-440 year-old.

I am not able to translate those epigrams :)

H_Piotr.

15.8.12

KTÓRY WARSZAWSKI KOŚCIÓŁ JEST NAJSTARSZY?

Który warszawski kościół jest najstarszym kościołem w Warszawie?

Wydawałoby się, że to proste pytanie, a więc i prosta powinna być odpowiedź. A jednak tak nie jest. Bo kiedy zaczniemy rozpatrywać, co znaczą wyrażenia "najstarszy kościół" oraz "warszawski kościół", to zależnie od przyjętej definicji "najstarszeństwa" i "warszawskości" otrzymamy różne odpowiedzi na tytułowe pytanie.

1. Katedra św. Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej.
 Kościół farny istniał w tym miejscu od początków Warszawy, czyli od ok. 1300 roku. Wcześniej mniejszy, drewniany, w obecnych rozmiarach, murowany został zbudowany w latach 1370 - ok. 1390.

 Bardzo poważnie zniszczony podczas wojny, został odbudowany w zmienionej formie (szczególnie fasada od Świętojańskiej).
 Ktoś mógłby rzec - "fałszywka", "makieta". Ale tak się składa, że akurat prezbiterium (trzy powyższe zdjęcia) i kaplica Pana Jezusa (na poniższym zdjęciu w głębi), czyli najstarsze mury tej świątyni, przetrwały. Są oryginalne, pochodzą z XIV wieku.
Nie zmienia to faktu, że w dużym procencie katedra to powojenna wizja prof. Zachwatowicza. Choć z drugiej strony przed 1939 w dużym stopniu była to z kolei wizja arch. Idźkowskiego z XIX wieku, który z gracją charakterystyczną "regotyzatorom" wywalił na śmieci gotyckie i barokowe ołtarze i inne ozdoby.

2. Kościół św. Katarzyny na Służewie (ul. Fosa).

 Parafia założona w 1238 roku (!), czyli grubo przed założeniem Warszawy i dużo grubiej przed włączeniem tego rejonu do m. st. Warszawy. I choć z daleka wygląda na romański, to jest to dziewiętnastowieczna wizja architekta historyzmu - Lanciego. Murowany, późnogotycki kościół powstał gdzieś na przełomie XV i XVI wieku, fragmenty murów z tamtych czasów odsłonięto kilka lat temu w prezbiterium. Wygląda na to, że pierwotnie były (albo miały być) tam sklepienia, a z czasem powstał drewniany strop.
Tradycja kościelna na służewskim wzgórzu jest dłuższa, niż na Starym Mieście, ale przez 700 lat, aż do 1938, kościół i jego otoczenie nie znajdowały się w Warszawie. Zresztą, miasto (urbanistycznie, a nie administracyjnie) dotarło w te okolice dopiero w latach 70-tych XX wieku.

3. Kościół Nawiedzenia NMP na Nowym Mieście.

Powstał w latach 1409-1411 jako parafialny dla miasta Nowa Warszawa. Nie wiedzieć czemu, fama głosi, że to ten kościół jest najstarszym w Warszawie. Myślałem, że to dlatego, że (w porównaniu z innymi staro- i nowomiejskimi kościołami) w miarę cało przetrwał II Wojnę Światową. Ale mądrzy ludzie mówią, że opinia o jego "najstarszeństwie" pochodzi już sprzed wojny...
 Zachęca do wygłaszania takich opinii jego wygląd - niemal całkowicie gotycki, ale nie dajmy się zwieść. On też był wielokrotnie przebudowywany (w pewnym momencie był nawet neoromański) i został zregotyzowany na początku XX wieku.
Poza tym, aż do 1791 formalnie nie stał w Warszawie. A to w tamtych czasach miało dużo większe znaczenie, niż dziś (choć i tak nie wyobrażam sobie, żeby dziś na tej liście pojawił się np. piaseczyński kościół św. Anny). Każde miasto miało inne prawa, inne przywileje, inny skład społeczny. Warszawa i Nowa Warszawa to były dwa współistniejące obok siebie, ale jednak różne światy.
Na pewno można o nim powiedzieć jako o jednym z najstarszych i w dużej mierze oryginalnych (niezniszczonych) kościołów w Warszawie.

4. Kościół św. Jerzego.

Skoro przy Świętojańskiej stoi kościół św. Jana, to przy Świętojerskiej powinien stać kościół św. Jerzego. I stał. Już ok. 1339 roku stał drewniany kościółek, następnie ok. 1454 zbudowano murowany, gotycki. Jego historia skończyła się jednak z kasatą zakonu w XIX wieku, został zamieniony w halę fabryczną, a następnie zburzony pod budowę hali targowej. Jej też już nie ma, dziś rośnie tu trawka i parkują samochody.

Był jednym z najstarszych, ale nie najstarszym.

5. Kościół św. Anny.
 Jak już jesteśmy przy roku 1454. Wtedy zbudowano kościół ojców bernardynów, dzisiejszy św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Niemal niezniszczony podczas wojny, zachował wiele elementów gotyckich.
 Na przykład te piękne sklepienia kryształowe w krużganku d. klasztoru, pochodzące z ok. 1514 roku. Jest to jedyny kościół w Warszawie, w którym aż tak dobrze widać nawarstwienia z różnych okresów, z różnych stylów architektonicznych od gotyku do rokoka.
Jednak i jego spotkała katastrofa, co prawda nie w latach 1939-1945, ale w 1667. Został doszczętnie spalony, prawdopodobnie przez Polaków, aby nie mogli go wykorzystać atakujący Warszawę Szwedzi i wojska Rakoczego.

6. Kościół Wniebowzięcia NMP w Zerzniu.


Sytuacja podobna, jak ze Służewem. Parafia założona w 1406 roku (czyli jeszcze przed lokacją Nowej Warszawy), jednak obecny kościół pochodzi z końca XIX wieku. I znów dylemat, co się dla nas liczy - mury, czy tradycja?

7. Kościół św. Marcina

 Ojcowie augustianie przybyli do Warszawy w 1353 roku i zbudowali prawdopodobnie drewniany kościół. Murowany, którego relikty możemy dziś sobaczyć, powstał na przełomie XIV i XV wieku.

Wielokrotnie przebudowywany (z przeorientowaniem włącznie) i zburzony niemal doszczętnie podczas wojny. Zachowały się jednak fragmenty najstarszych murów - dolne kondygnacje wieży oraz ściana przy wejściu do kaplicy bocznej.
Chyba można go uczciwie nazwać drugim najstarszym kościołem Warszawy.

8. Kościół św. Elżbiety w Powsinie
Choć parafia (i pierwszy drewniany kościół) powstała w 1398 roku, to w tym, co widzimy, najstarsze mury pochodzą z 1725 roku. Sam Powsin do Warszawy został włączony w 1951 i do dziś zachował wiejski charakter.

9. Kościół św. Jakuba na Tarchominie.

 Stoi sobie na uboczu, przy końcu ul. Mehoffera. Pierwsza wzmianka o parafii pochodzi z 1427, a obecny kościół został zbudowany prawd. w 1518 roku. Ucierpiał podczas Potopu, ale II Wojna Światowa prawie go nie tknęła. Stoi sobie tak do dziś, w granicach Warszawy dopiero od 1951 roku. Osiedla miejskie zaczęły się dookoła niego budować dopiero w latach 80-tych XX wieku.

Jest jedynym w pełni gotyckim kościołem, niezniszczonym w czasie wojny, stojącym w granicach Warszawy. Ale czy jest "warszawski"?
Może za 200 lat, kiedy granice W-wy się znów rozszerzą i dotrą do Czerwińska, będziemy mogli na tej liście dopisać (i to z numerem 1.) bazylikę MB Pocieszenia (już wtedy) "na" Czerwińsku, a deweloperzy będą kusić "ekskluzywnymi apartamentowcami w zielonej dzielnicy Warszawy, w pobliżu Wisły i historycznego kościoła, ze świetnym dojazdem do Centrum (które będzie sięgało pewnie do Łomianek)".

Przy tych wszystkich kościołach, bazylika św. Krzyża, w miejscu której pierwsza drewniana kaplica stanęła w 1510 roku, wydaje się być jakimś młodzieniaszkiem :)

---

Więc której tradycji hołdujecie? Stary jest ten kościół, w którym widzimy stare cegły (i ile tych cegieł - jedna ściana, czy wszystkie), czy może ten, w którego miejscu od dawna istniała świątynia, nieraz przebudowywana i odbudowywana? A warszawski jest ten kościół, który powstał w Warszawie w jej ówczesnym kształcie, czy każdy, który stoi dziś w granicach administracyjnych m.st.Warszawy?

Zapraszam do wyrażania opinii :)

H_Piotr.

26.7.12

x 2 x3 - LVII AKCJA GTWB + BONUS

Wpis mocno spóźniony, ale wynagrodzę mnożąć temat akcji przez współczynnik dodatni większy od jedynki:

Stoi sobie na Rynku Starego Miasta syrenka - symbol Warszawy.
Jednak to kopia z 2008 roku. Oryginał z 1855 pieczołowicie zakonserwowany, stoi w wyśmienitych warunkach na wewnętrznym dziedzińcu Muzeum historycznego m.st. Warszawy - jakieś 100 metrów od kopii:
Murzynek z kamienicy pod murzynkiem? Też kopia.
Prawdopodobnie podmiana nastąpiła w okolicach 22 lipca 1953 roku. Miejsce przebywania oryginału - to samo, co syrenki.
Na ulicy Piwnej wisi płaskorzeźba orła z 1718 roku, którą zamurowano za caratu i odkryto po 1915 roku. Nie zastanowiło was nigdy, czemu głowa orła jakoś tak (delikatnie mówiąc) nie przystaje jakością artystyczną do reszty?
Bo to też kopia, a głowa oryginału nie zachowała się. "Ciekawe czyją willę zdobi?" Oryginał wisi także w plenerze (wystawiony na warunki), jednak chroniony bramką z domofonem, bo na podwórku tejże kamienicy przy Piwnej.

Bonus: "When you see it, you'll shit bricks". Cegła z oryginalnej (muzealno-podwórkowej) syrenki. Już wspominałem o wyśmienitych warunkach przechowywania oryginału?
H_Piotr.