20.11.09

XXV AKCJA GTWB - "PRZEZ KAŁUŻE MAŁE I DUŻE"

Nie będzie zdjęcia, nie będzie opowieści.
Będzie zaproszenie do nowego bloga:
A tam pierwsza zagadka (jakiz to dziwny zbieg okoliczności) z kałuzą w roli głównej.
Hrabia_Piotr.

16.11.09

KTO SKRADŁ MARZENIA MARIOLI S.?

Hrabia_Piotr.

13.11.09

WARSZAWSKIE WODOSPADY

Warszawa - nie wiedzieć czemu - nazywana jest molochem i miastem betonu. Otóz nic bardziej mylnego. Jest pełna parków. Jest tez zwana miastem płaskim, jak stół. No cóz... Nie lezy w górach, ani na przedgórzu, ale i u nas da się zmęczyć podchodząc pod górę.
W związku z tym w tych licznych parkach istnieją wodospady. Jedne wyzsze, inne nizsze, wszystkie piękne:
1. W Parku Skaryszewskim (projektu Franciszka Szaniora) 2. Na terenie Wyścigów Konnych na Słuzewcu (spiętrzenie Potoku Słuzewieckiego, tzw. Smródki)
3. W parku Moczydło na Kole
4. W przypałacowym ogrodzie wilanowskim, to tez jest Potok Słuzewiecki
5. Bodaj najładniejszy (i chyba najmłodszy), wodospad w Ogrodzie Botanicznym UW w Alejach Ujazdowskich


Hrabia_Piotr
PS 1. Za oknem szaruga, więc trzeba rozruszać to towarzystwo czymś pozytywnym :)
PS 2. W zdjęcia mozna kliknąć, aby powiększyć.

4.11.09

STEFAN SZYLLER - KASA POŻYCZKOWA PRZEMYSŁOWCÓW WARSZAWSKICH

Przedmiotem dzisiejszego wpisu jest gmach Kasy Pozyczkowej Przemysłowców Warszawskich. Mieści się przy ul. Złotej 1 róg Zgoda 7. Nie został zniszczony w czasie wojny, co potwierdza zdjęcie z 1949 roku:
(ze strony www.warszawa1939.pl). Przy okazji widać, ze kamienica vis a vis tez przetrwała wojnę, zniszczyli ją dopiero komuniści.

A sam gmach wygląda dziś tak:
Tak wygląda oczywiście tylko wtedy, gdy nie jest zasłonięty szmatami.


Piękne detale:



Nie napisałem dotąd najwazniejszego: Budynek został zaprojektowany przez świetnego architekta Stefana Szyllera.
Zaprojektował on równiez wiele innych znanych gmachów w Naszym Mieście.
Piękna krata (zanim ją jeszcze pomalowano farbą na czerowono): Dobra, wchodzimy! Oto największa sala na I-szym piętrze:
Kominek w gabinecie (?)
Półokrągła sala w środkowym ryzalicie I-szego piętra:
Amfilada pokoi:
Widok z klatki schodowej na korytarz prowadzący do sali głównej:
A na suficie putto toczące koło zębate:
I w końcu główna klatka schodowa:
Piękna balustrada:
Widać rękę Szyllera:
Najlepiej tę klatkę porównać ze schodami w Zachęcie.
Półpiętro:
Teraz patrzymy z dołu na górę: Szerszy widok:
Naprawdę przypomina Zachętę:
Schodzimy na parter:
A tam... Przyjrzyjmy się:
W hallu głównym sklepienie z prześwitem na schody:
A na sklepieniu fresk:
Piękne, choć zaniedbane.
Delektujcie się.
Hrabia_Piotr.
PS. Klikamy w zdjęcia :)

31.10.09

WARSZAWSKA SECESJA - INSTYTUT FRANCUSKI CZ.2 - WNĘTRZA

Dziś się zajmiemy wnętrzami gmachu przy Senatorskiej. Wiatrołap:
Drewniany detal ściany wiatrołapu:

Tymi drzwiami wchodzimy do hallu głównego:
Detale hallu:
Secesyjna posadzka:
Z ilu rodzajów kafli zrobiony jest ten wzór?
Teraz patrzymy w górę:
I jeszcze bardziej w górę:
Drewniany detal ściany hallu: Widok szklanego dachu z pierwszego piętra:
Detale secesyjnych kolumn:
Sama głowica:
Dwie:
Detal okna wewnętrznego. Moze to tu był gabinet prezesa banku?
Kolumna bardzo detalicznie:
Wszystko na biało:
Balustrada bocznej klatki schodowej tez jest secesyjna:
Ale przede wszystkim paradna jest główna klatka schodowa umiejscowiona po prawej od wejścia:
Wszystko obłożone jest marmoryzacją:
Detaliki:
I jeszcze jedna drewniana dekoracja:
Wszystko oryginalne, stuletnie:
Koniec.
Hrabia_Piotr
PS. W tych wnętrzach kręcono "Karierę Nikodema Dyzmy" z Romanem Wilhelmim.

26.10.09

WARSZAWSKA SECECJA - INSTYTUT FRANCUSKI - DAWNY DOM BANKOWY LANDAUA

Warszawa nie jest kojarzona z secesją. Nic dziwnego - nie ma u nas wielu przykładów tego stylu architektonicznego. Złozyła się na to po części wojna, a po części niechęć komunistów.
Jednak nie mozna powiedzieć, ze secesji w Warszawie w ogóle nie ma. Juz kiedyś pisałem o hali na Koszykach (o tu:
http://tnij.org/koszyki ), dziś natomiast o siedzibie Instytutu Francuskiego przy ul. Senatorskiej. Budynek ten został zbudowanyw roku 1904 dla pomieszczenia Banku Wilhelma Landaua.
Secesyjna architektura jest dla gmachu bankowego nietypowa. Wszak bankowcy zawsze chcieli uchodzic raczej za godnych zaufania, niz osoby o artystycznej duszy.
A jednak mamy w Warszawie secesyjny bank.
Jeszcze jedno jest w tym budynku wazne - jest w 100% oryginalny. Nie został w czasie wojny w ogóle zniszczony mimo, ze w czasie Powstania mieścił się w nim szpital polowy.
Dopiero komuniści po 1945 zdjęli z niego kopułę i cztery obeliski zdobiące środkową część.
Jednak zawsze jeszcze kiedyś mozna to uzupełnić.
O, właśnie tu była kopuła i cztery obeliski:
Po wojnie budynek mieścił... oczywiście nie bank. Mieścił szkołę dla działaczy partyjnych.

Szkoła dla komunistycznych działaczy w secesyjnym budynku - cóz za chichot historii...
Od początku lat 90-tych mieści się tu Instytut Francuski krzewiący kulturę Francji i prowadzący najdrozsze (ale ponoć tez i najlepsze) kursy języka francuskiego.
Na szczęście obecny właściciel dba o swoją siedzibę.
W następnej części - wnętrza Instytutu Francuskiego - równie ciekawe i oryginalne.
Hrabia_Piotr.
PS. Klikajcie w zdjęcia, a ujrzycie secesyjne detale w całej okazałości.

23.10.09

ZAPOMNIANE ZAŁOŻENIE URBANISTYCZNE - OŚ STANISŁAWOWSKA

Zabytkiem może być nie tylko budynek, ale i założenie urbanistzcyne.
Każdy z nas kojarzy Oś Saską - założenie urbanistyczne z czasów króla Augusta II z dynastii Wettinów. Lubimy spacerować alejkami Ogrodu Saskiego, widujemy w telewizji relacje z Placu Piłsudskiego, wszyscy widzieliśmy odkopane piwnice Pałacu Saskiego.
Ale jest też inna oś - Oś Stanisławowska. Jak sama nazwa wskazuje, została wytyczona z polecenia króla Stanisława Augusta. Jest mniej znana, a chyba ciekawsza i na pewno dużo dłuższa. Podczas gdy Oś Saska liczy sobie ok. 1600 m od Krakowskiego Przedmieścia do kościoła św. Karola Boromeusza przy ul. Chłodnej, to Oś Stanisławowska mierzy prawie 7 km, czyli ponad cztery razy więcej, mniej więcej tyle, co Pola Elizejskie od Luwru do Łuku Triumfalnego. A właściwie mierzyła w swych najświetniejszych czasach. Ale od początku:

Król Stanisław August postanowił urządzić sobie prywatną rezydencję w Zamku Ujazdowskim, do którego już wtedy wiódł reprezentacyjny Kanal Piaseczyński pod skarpa wiślaną. Kazał on wytyczyć drogę na osi zamku i obsadzić ją drzewami. Droga wiodła na Wolę, na pola elekcyjne i wylot na Poznań, omijając od południa ówczesną Warszawę i została nazwana Drogą Królewską (nazwa ta przetrwała na pewnych odcinkach aż do początków XX wieku). W połowie swej długości (na wysokości obecnej ul. Asnyka) lekko skręcała na północ. W kilka lat później wytyczono również sieć ulic i placów gwiaździstych według ówczesnie najnowszych trendów - te ulice i place do dzisiaj tworzą szkielet komunikacyjny południowego Śródmieścia.

[na niebiesko - Oś Saska; na zielono - istniejące obecnie części Osi Stanisławowskiej; na czerowno - nie istniejące]



W XIX wieku Warszawa zaczęła się błyskawicznie rozwijać, niestety bez odpowiedniego nadzoru planistycznego. Pierwsza (w 1845 roku) oś stanisławowską rozcięła budowa linii kolejowej warszawsko-wiedeńskiej. Następna była rozbudowa Filtrów w latach 80-tych XIX wieku, gdzieś po drodze rozmyła się w robotniczej Woli końcówka osi wiodąca do kościoła św. Wawrzyńca i wyjazdu z miasta. Ostatnim (mam nadzieję) etapem rozcinania osi była budowa Trasy Łazienkowskiej w latach 70-tych XX wieku.

Kolejne odcinki (dosłownie "odcinki") otrzymywały inne nazwy i zmieniały swój charakter. Część Drogi Królewskiej najbliżej Zamku Ujazdowskiego została nazwana (jeszcze w XVIII wieku) Drogą Nowowiejską, ponieważ po zburzeniu starej wsi Jazdów wybudowano wzdłuż Drogi Królewskiej dla chłopów nowe budynki wg projektu Zuga. Jest to oczywiście dzisiejsza ulica Nowowiejska. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku ochocką część nazwano imieniem Juliana Ursyna Niemcewicza, a wolską Ignacego Prądzyńskiego. W dwudziestoleciu międzywojennym odcinek między Pl. Na Rozdrożu, a Pl. Zbawiciela przemianowano na ul. 6 Sierpnia (na pamiątkę wyjścia Pierwszej Kadrowej z krakowskich oleandrów 6 VIII 1914 roku), która to nazwa bardzo uwierała powojenne władze, więc zmieniły ją na Al. Wyzwolenia.
[na zielono - ulice wytyczone za Stanisława Augusta; na czerwono - nie istniejące]


Ulice i place wytyczone za króla Stasia to dzisiejsze: Mokotowska (częściowo), Koszykowa, Polna, Noakowskiego, Marszałkowska (częściowo), Al. Szucha, Śniadeckich, Pl. Zbawiciela, Pl. Na Rozdrożu, Pl. Unii Lubelskiej, Pl. Politechniki, można powiedzieć, że dzisiejsza Al. Armii Ludowej na odcinku Al. Ujazdowskie-Waryńskiego przechodzi po śladzie jednej z uliczek, która zaginęła jednak znacznie wcześniej.

Jak widać, jest to dziś sam środek miasta.

No i powiedzcie sami, pomyślelibyście, że taka np. ulica Prądzyńskiego to droga, którą król zmierzał do swej rezydencji (wpierw do Zamku Ujazdowskiego, później do Łazienek)? Że ul. Niemcewicza to właściwie najstarsza ulica Ochoty? Że z Placu Na Rozdrożu rozciągał się widok niemal po horyzont wzdłuż drogi obsadzonej lipami? Że pierwszą obwodnicę Warszawa miała już 230 lat temu? Że Nowa Wieś, od której nazwę wzięła ul. Nowowiejska, była pierwszą w Polsce wsią zaprojektowaną od zera według nowoczesnych trendów architektoniczno-urbaistycznych, a zarazem "spadkobierczynią" najstarszej osady (Jazdowa) znanej z osadnictwa w granicach Warszawy? Codziennie pomykając ulicami nie zastanawiamy się nad takimi rzeczami.
Hrabia_Piotr