Warszawa - nie wiedzieć czemu - nazywana jest molochem i miastem betonu. Otóz nic bardziej mylnego. Jest pełna parków. Jest tez zwana miastem płaskim, jak stół. No cóz... Nie lezy w górach, ani na przedgórzu, ale i u nas da się zmęczyć podchodząc pod górę.
W związku z tym w tych licznych parkach istnieją wodospady. Jedne wyzsze, inne nizsze, wszystkie piękne: