Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powiśle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powiśle. Pokaż wszystkie posty

11.11.14

Druga linia metra warszawskiego, która może i ma tam jakieś swoje plusy...

Rzadko piszę o aktualnościach, ale dziś zrobię wyjątek.

Druga linia warszawskiego metra stała się obiektem żartów i kpin, zanim jeszcze zaczęto ją budować. Podczas budowy jej centralnego odcinka nie ustrzeżono się spektakularnych wpadek, zarówno planistycznych, budowlanych, jak i (w konsekwencji?) terminowych. Dość powiedzieć, że według pierwotnych planów miała być gotowa 2,5 roku temu - na Euro 2012.
Hannie Gronkiewicz-Waltz, której ta inwestycja jest "oczkiem w głowie", bardzo zależało (z wiadomych powodów) na otwarciu przed 16 listopada b.r. Nie udało się - smuteczek.  No to chociaż zorganizowała dzień otwarty wczoraj, czyli 9 listopada. Poszedłem i ja.

W dzisiejszym wpisie wymienię plusy, zalety drugiej linii metra, a w następnym wpisie będzie beczka dziegciu.

Niezaprzeczalną zaletą drugiej linii metra jest fakt, że z powodu przecinania Skarpy Wiślanej i Wisły pokonuje znaczne różnice wysokości. Jest to swego rodzaju zaleta krajobrazowa. Dzięki temu w końcu powstała sytuacja, że z jednej stacji metra widać drugą - konkretnie ze peronu stacji "Centrum Nauki Kopernik" widać peron "Świętokrzyskiej". Jak widać na poniższych zdjęciach, nie tylko mnie zafascynował ten widok. Spodziewam się zalewu podobnych zdjęć na insta itp. po 14 grudnia, tylko czy tunele będą tak pięknie podświetlone podczas zwykłego użytkowania? Wątpię:


 Dzięki pewnej różnicy poziomów i dwóm lekkim zakrętom w odpowiednich miejscach, świetnie widać pasażerów czekających na "Świętokrzyskiej" na pociąg oraz to, jak stromo w dół schodzi tunel już od "Ronda ONZ":

Po odwróceniu się o 180 stopni ukazuje się nam nie mniej (albo tylko ciutkę mniej) ciekawy widok, czyli gwałtownie zjeżdżający w dół tunel pod Wisłą. Do tej pory podwiślańskim tunelem płynęło tylko nasze g..., od 14 grudnia i my będziemy mogli sprawdzić, jak to jest być pod Królową Polskich Rzek. Tunel lewy (czyli z Pragi do Warszawy):
 I tunel prawy (czyli z Warszawy na Pragę). Ciekawe, czy podczas jazdy będzie czuć siłę bezwładności (jak np. w szybkich windach)?
 I jeszcze tylko zdjęcie tunelu północny z "Centrum Nauki Kopernik" na "Świętokrzyską", aby pokazać, że jest miejsce na piesze wycieczki, gdy Inspiro się znów zepsuje między stacjami. Przewidzenie takiego miejsca w projekcie to chyba w końcu też jakaś zaleta:

No, ale czas przejść do samych stacji. Na "Nowym Świecie - Uniwersytecie" (BTW, dobrze odmieniłem nazwę stacji?) całkiem elegancko wyszedł sufit nad peronem:
 Nieco przypomina gigantyczny palnik kuchenki gazowej w kuchni po ciemku:

Nie mogło zabraknąć fangorowego liternictwa. Ciekawe, czy artysta po zeszłorocznych zmianach nazw kilku stacji dostał aneks do umowy za dopisanie nowych słów swoją fangorową czcionką?
Ale miałem pisać o zaletach - są tabliczki (znane z I linii) z nazwą stacji pisane czytelną czcionką, często rozmieszczone na wysokości wzroku pasażerów:

Przejścia podziemne - temat rzeka. Jest ich dużo, są duże i dość jasne. Na plus wysokość i szerokość (choć ta druga nie zawsze).
 Trochę to przypomina japońskie ruchome ściany Shōji w tradycyjnych domach. Na plus też posadzka w prostokątną szachownicę:
 Przejście dzięki temu zabiegowi wydaje się przestronniejsze. Pytanie tylko, jak szklane panele będą się prezentować za kilka lat? Szczególnie np. w tym przejściu przy stacji "Centrum Nauki Kopernik", któremu nie wróżę zbytniej popularności (przejściu, nie Centrum, które przecież rokrocznie - lub "rogrocznie", jak to mówią krakusi - odwiedza 1 milion osób):

Perony stacji są dość spójne ze sobą (to chyba plus), widać rękę architekta Chołdzyńskiego. Wypisz-wymaluj peron stacji "Plac Wilsona", a to akurat "Świę... nie, "Nowy Świa... też nie, "Centrum Nauki Kopernik":


 Mimo, że to "Nowy Świat - Uniwersytet" jest najgłębiej położoną stacją (23 m ppt), to na "Centrum Nauki Kopernik" czuć głębokość najbardziej (20 m ppt). Głównie dzięki wyjątkowo długim schodom ruchomym. Nie wiem, czy to nie będą najdłuższe schody ruchome w Warszawie? W każdym razie konkurują z tymi z Trasy WZ, ze stacji metra "Centrum" i ze Złotych ...asów. Doświetlone są świetlikiem, w który popołudniowe promienie słoneczne od późnej wiosny do wczesnej jesieni wpadać będą i sięgać aż po sam peron:
 Detal świetlika:
 Zagłębiamy się:

 Kosmos:
 Podczas jazdy schodami setki odbitych światełek migocą, co daje efekt rozgwieżdżonego nieba (oraz brak możliwości pozawieszania tam reklam):

 Kolejnym plusem z mojego "budowlanotechnologiofilskiego" punktu widzenia jest miejsce, w którym peron stacji "Centrum Nauki Kopernik" przechodzi pod tunelem Wisłostrady. Tutaj peron został wykonany inną techniką, właściwą dla metra głębokiego. Składa się właściwie z trzech odrębnych, równoległych tuneli (dwa skrajne wyborowane maszynami zwanymi TBM - "Tunnel Boring Machine") połączonych przejściami poprzecznymi. Efektem są masywne "słupy" o niecodziennym kształcie - jedna ze ścian jest wklęsła, bo tak naprawdę jest kawałkiem ściany okrągłego w przekroju tunelu. Dotychczas, aby zobaczyć takie rozwiązanie na własne oczy, trzeba było wybrać się co najmniej do Pragi Czeskiej lub do Budapesztu, a teraz mamy to u siebie:


Bardzo praktycznym rozwiązaniem są podwójne balustrady - dolna wygodna dla dzieci, osób starszych, niskich, schorowanych itp., górna zaś dla wysokich, dorosłych błękitnookich blondynów.
 Ciekawe, czy projektując tę balustradę wzorowano się na tych z Wawelu - zagłębionych w ścianie?

Stacja "Stadion Narodowy" jest najbardziej przestronna, jako pierwsza w Warszawie ma dwa perony wyspowe i aż cztery tory (może nawet kiedyś wszystkie będą używane?). Rozmachem kojarzy się z halą peronową Dworca Centralnego. Jak na razie między słupami nie ma billboardów (dodaję to do listy zalet). A kolor zielony, o którym mówiono, że do niczego w okolicy nie pasuje...
 ... już chyba wiem, do czego został dostosowany:

Właściwie, biorąc pod uwagę wszystko to, o czym napiszę w następnym wpisie, powinienem do niewątpliwych zalet II linii metra dopisać np. fakt, że podłogi są poziome, a ściany (zazwyczaj) pionowe, że tunele trafiają w stacje, schody prowadzą na perony, a nie obok, a stopnie mają zazwyczaj ok. 16 cm wysokości.
---
A jak Wasze wrażenia? Byliście na wczorajszym dniu otwartym? A może na wcześniejszych wycieczkach po poszczególnych stacjach? Która stacja Wam się najbardziej spodobała? Gdzie zauważyliście babole projektowe lub w wykonawstwie?

H_Piotr.

24.9.14

"Szare ściany" czyli LXXXIII akcja GTWB

Szare ściany nie muszą być nudne, ani smutne.  Jeśli są wykonane z szarej cementowej cegły oraz zaprojektowane przez najlepszych architektów międzywojennego modernizmu, mogą być nawet ozdobami okolicy.

Dziś krótki spacer po dzielnicach obfitujących w szarą cegłę, czyli po Śródmieściu Południowym, Powiślu, Ochocie i Górnym Mokotowie:

 Wydział Chemii Politechniki Warszawskiej na rogu Alej Niepodległości i Koszykowej projektu Czesława Przybylskiego. Po wojnie nieco go rozbudowano (o skrzydło na samym narożniku), a w czasie wojny (tako rzecze legenda miejska) zasłonięto Orła Białego we wnęce, na miejscu którego już po 1945 namalowano Gołąbka Pokoju.

Szpital Dziecięcy na Litewskiej z pryzmatycznymi elementami ekspresjonizmu według projektu Romualda Millera i Emilii Hiżowej. Jest to, jedyna w dzisiejszym wpisie, przebudowa starszego budynku.
Schodzimy skarpą wiślaną na dół i zerkamy na odrzwia gmachu szkoły na Rozbrat projektu Romualda Gutta:
 Aby zaraz, niemal po sąsiedzku, obejrzeć Szpital im. Orłowskiego, tzw. Szpital na Czerniakowskiej (nie mylić ze Szpitalem Czerniakowskim) projektu wspomnianego Romualda Gutta i Józefa Jankowskiego:

 A to już inny narożnik, kamienica na Niemcewicza / Asnyka na Ochocie:

Kilkaset metrów dalej pyszni się w słońcu kamienica przy Grójeckiej 40A projektu Władysława Nałęcz-Raczyńskiego, która choć niesymetryczna, to dzięki projektantowi powojennego budynku po lewej, wygląda(ła) nieco bardziej symetrycznie. Wyglądała aż do remontu jakieś 2 lata temu, gdy jej szaroceglaną fasadę pomalowano farbą...
 Przemieszczamy się na Mokotów, na Chocimską 5 do dawnej fabryki słodyczy Fruzińskiego, projektu Czesława Przybylskiego:
 Kolonia "Szare Domy" proj. Jana Stefanowicza między ulicami Rakowiecką, Fałata, Narbutta, a Łowicką:
 I w końcu kamienica o podwójnym adresie: Aleje Niepodległości 157 / Asfaltowa 8 projektu Jerzego Wierzbickiego.


 A tak będzie wyglądać wkrótce:

Które jeszcze warszawskie budynki z szarej cegły Wam się podobają? Przedwojenne, a może powojenne też?

H_Piotr.

3.7.10

ELIZEUM KSIĘCIA KAZIMIERZA PONIATOWSKIEGO

Witam po dłuzszej przerwie.

Nie będe się rozpisywał, czym było ELizeum, bo to łatwo wyguglać.

Panie Władziu, wchodzimy!
Plątanina korytarzy.
Mocarne sklepienia.
Na szczęście mamy plan:

dzięki któremu się nie zgubimy. Idziemy dalej:
Oj, lampa nie działa...
Trzeba się będzie przeciskać przez tę dziurę?
Idziemy korytarzem dokoła głównej sali.
Korytarz jest coraz szerszy i coraz wyzszy. I ma dziurę w suficie.


A przez tę dziurę widać... niebo!
Odwracamy sie na chwilę za siebie... nie widać juz wejścia.
Czuję się jak w jakiejś kopalni. Przechodzimy przez przejście do dalszej części korytarza. Przejście jest na tyle wysokie, ze nie trzeba się schylać.
Teraz juz z drugiej, ciemniejszej i ciaśniejszej części korytarza patrzymy znów za siebie.
Wchodzimy na górę (no, tu akurat zdjęcie z zejścia na dół :) A kto to?
Jeślibyśmy zapomnieli, gdzie jesteśmy, to napis na ścianie nam przypomni.
Tak tu (piętro wyzej) tez jest okno na świat... w suficie.
No, ale czas pokazać główną salę rotundową.
Starałem się pokazać na zdjęciach, ze jednak jest to kopuła.
Ona tez ma świetlik (okulus).
Mozecie poszukać go w trawie chodząc po parku.
Tu był kominek księcia?
Z podłogi sali głównej (poziom "-2") patrzymy na poziom "-1".
Elizeum ma groźną minę.
Dla porównania - tam na górze po prawej stoi człowiek.
Przez prześwity w ścianach tez widać ludzi... oraz grubość ścian.
Piękno Elizeum uwodzi fotografów.
Teraz widok z poziomu "-1" na poziom "-2". Spore, nie?
Widać resztki dekoracji architektonicznej.
Ludzie zdjęcia robią...
Wycieczkę uwazam za udaną. Mam nadzieję, ze Wy tez. Czy tez nie mozecie się doczekać, az Elizeum zostanie wyremontowane i otwarte dla publiczności?
H_Piotr.
budyń to świetny deser ale nie sprawdza się jako sanki ale urwał jestem hardkorem twoja stara lubię placki daj kamienia