3.12.13

SYRENKA CZ. 2 - SYRENKA SPORTOWA

Odcinek drugi największego zbioru warszawskich syrenek. Odcinek pierwszy tutaj. Dziś syrenki sportowe:

 15. Ani Legia, ani Polonia w swych logotypach nie maja syrenek, ale ma ją w swym logo KS Gwardia.
 16. Logo KS Hutnik.
 17. No dobrze, Legia, jak widać, też czasem wykorzystuje symbol miasta. Syrenka trzyma eLkę zamiast tarczy.
 18. Logo KS Varsovia. Syrena zakleszczyła się w dużej literze V.
 19. Logo MDK czyli Międzyszkolnego Klubu Sportowego.
 20. Logo Unii Warszawa. Syrena trzyma dużą literę U zamiast tarczy.
 21. Trafiła nam się również warszawska syrenka poza Warszawą, i to dość daleko, bo w Roźwienicy w woj. podkarpackim.
 22. No, ale syrenka nie gra tylko w piłkę - logo Polskiego Związku Brydża Sportowego, oddział warszawski. Stara wersja logo...
23. Logo Warszawskiego i Mazowieckiego Związku Brydża Sportowego, czyli to samo, co nr 21., ale wersja nowa. Hmm. Mam wrażenie, że stara lepsza.
 24. Logo Związkowego Klubu Strzeleckiego na Marymonckiej. Czemu syrenka jest celem na tarczy, a nie strzelcem trzymającym np. karabinek zamiast szabli?

 25. Warszawsko-Mazowiecka Federacja Sportu. Syrenka mocno "wystylizowana" (ulizana ;-) ), ale fajnie, że wpletli kolory flagi warszawskiej i mazowieckiego orła.
 26. Warszawsko-Mazowiecki Związek Szermierki. Tu trochę mniej pomysłowo połączyli warszawską syrenę z orłem mazowieckim, ale widać jakieś wzorowanie się na herbach francuskich (kształt tarczy, te pióra labry).
 27. Warszawsko-Mazowiecki Związek Judo. Syrenka wpisana w symbol judo.
 28. Warszawski oddział WOPR. Syrenka trzyma koło ratunkowe. Ale nie nadawałaby się do "Słonecznego Patrolu" - ma za małe piersi.
 29. Teraz trochę wersji z syrenką zakamuflowaną... lub bardzo zakamuflowaną. Pyton Warszawa, drużyna armwrestlingu, czyli po ludzku, siłowania na ręce. Mała syrenka niezbyt związana z pozostałą częścią logo (chyba, że jako pokarm dla pytona).
 30. AZS AWF Syrenki, Tu z syrenki został tylko ogon.
 31. Warszawskie Centrum Atlety. Może to ja już wszędzie widzę syrenki, ale czy nie schowała się tu jedna?

 32. Warszawsko-Mazowiecki Okręgowy Związek Żeglarski. Dwie syrenki z ogonami, włosami i mieczami, czy po prostu kotwica i fale? Edyta, o to mi chodziło:
OK, ostatnia na dziś:
33. Warszawskie Towarzystwo Wioślarskie. Tu za to wiadomo, co i jak. Kotwica, wiosła. Corona muralis też się znajdzie :-) Syrenka w starym stylu - z podwójnie zakręconym ogonkiem. Tylko te wstęgi mi niezbyt pasują, bo są w kolorze flagi Krakowa.

34. Dosłana przez Piotra H. syrenka w logo MUKS Praga. Pomysł był, ale wykonanie...

Stej tjuned.

H_Piotr.

29.11.13

LXXIII AKCJA GTWB - "SYRENKA" CZ. 1

To będzie największy zbiór syrenek warszawskich w internecie (albo prawie największy). Późno dopisuję się do akcji, ale za to nadrobię w dwójnasób liczbą syrenek.

Pisałem i mówiłem już kiedyś, że syrenka warszawska to najbardziej rozpoznawalny symbol miasta w Polsce. No bo czy potrafilibyście tak od razu powiedzieć, jak wyglądają herby: Krakowa? Wrocławia? Poznania? Gdańska? Gdyni? Lublina? Łodzi? Torunia? Bydgoszczy? Katowic? Jeśli od razu (bez podglądania w internetach czy gdzie bądź) potrafiliście określić więcej, niż 3 na 10 wymienionych, to już dobrze. I nie, w herbie Poznania wcale nie ma koziołków :-) Poza tym, jak tu promować się dorszem, ściętą głową, młotem z kołem zębatym czy zamkiem/murem obronnym z bramą i wieżyczkami (ten ostatni motyw aż w 4 herbach miast z wymienionych dziesięciu, hłe, hłe). No ale cóż, heraldyki się nie poprawia, jest to element tradycji, ba, tożsamości danego miasta (nawet jeśli - w przypadku Katowic - ma niecałe 200 lat lub - w Gdyni - niecałe 70 lat).

Za to syrenka pod względem symbolu jest niemal idealna! Zgrabna, jedyna w swoim rodzaju, charakterystyczna (szybko rozpoznawalna zza flank i bram murów obronnych), łatwo "podatna" na zmiany stylistyczne jednocześnie zachowuje swój kształt i charakter. Skoro tak łatwo ją dostosować do potrzeb, to i jej wygląd zmieniał się przez wieki, a w ciągu ostatnich stu lat powstały setki wersji wyglądu syrenki.

Syrenka jest - naturalnie - wykorzystywana jako symbol wielu jednostek miejskich, ale też inicjatyw prywatnych, czy publicznych, ale nie związanych bezpośrednio z urzędem miasta Warszawy, a raczej z Warszawą jako obszarem działalności. Syrenek jest też dużo na mieście na budynkach (szczególnie przedwojennych - ach, gdyby tak wrócił zwyczaj ozdabiania nowobudowanych gmachów publicznych syrenkami trwalszymi, niż jedynie na czerwonej blaszanej plakietce).

Gdy zbierałem materiał do tej akcji, liczba syrenek wykorzystanych do logotypów firm / instytucji / przedsięwzięć przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Mam nadzieję, że nie zanudzę Was syrenkami, a jest tego sporo. Uwaga, zapnijcie pasy, ruszamy!

Na pierwszy ogień syrenki "miejskie":
 1. Oficjalny aktualny herb m.st. Warszawy. W tej postaci od 1938 roku (z "drobną" przerwą na lata PRL-u).
 2. Hankowa syrenka, w której jakoś nie mogę się zakochać. Obecnie najczęściej spotykana, np. na nowych tramwajach (oczywiście na szybie, aby zasłonić widoki pasażerom).
 3. Syrenka - logo Warszawy jako miasta-gospodarza igrz... Euro 2012. Wygląda, jakby tonęła i łapczywie łapała ostatni haust powietrza. Szybko się pojawiła i szybko zniknęła.
 4. Zgrabne logo Biblioteki Publicznej m.st. Warszawy. Pierwszy z jakże licznych na niniejszej liście przypadków, gdy podmienia się syrence atrybuty - tu trzyma książkę.
 5. Logo warszawskiego ZOO, tu z kolei syrenka przybiera kształt litery "Z".
 6. Logo MPRO czyli Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót Ogrodniczych. Syrenka ma na tarczy pięciolistną koniczynkę?
 7. Logo MZA, czyli Miejskich Zakładów Autobusowych, logo dość nowe.
 8. Logo Tramwajów Warszawskich - logo z wieloletnią tradycją. Zwieńczone tzw. corona muralis, czyli (o czym mało kto wie) koroną zbudowaną z cegieł. Ale wyjątkowo nie tych z Wrocławia, bo logo mocno przedwojenne.
 9. Logo Straży Miejskiej m.st. Warszawy. Nuda.
 10. Logo MPWiK - Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji - tu syrenka jest tylko elementem, więcej miejsca zajmuje wieża ciśnień z Filtrów.

 11. Stare logo ZTM-u. I komu to przeszkadzało?
 12. Logo Nadzoru Ruchu. Syrenka przyjmuje kształt liter "Ó" i "C".

 

13. Kolejne niewydarzone pomysły na promocję Warszawy - 2010 rok i Rok Chopinowski. Edyta: rok 2012 i Jewro. A syrena raz herbowa, raz staromiejska (dłuta Konstantego Hegla z 1855 roku).
14. Na koniec (dzisiejszego odcinka) syrenka dmąca w saksofon - pomysł na oznaczenie linii autobusowych dowożących i odwożących na duże imprezy muzyczne w Warszawie.

H_Piotr.

PS. Wszystkie syrenki będę numerował, aby w komentarzach łatwo było Wam wskazać tę, która Wam się podoba i tę, która nie :-)

12.11.13

ZDJĘCIE MIASTA - WYSTAWA W TEATRZE NOWYM

 Wydarzenie! Wybrałem się na wystawę "Zdjęcie miasta", którą obejrzeć można w dawnej hali warsztatów MPO przy Madalińskiego na Mokotowie.
 Zasadnicza część wystawy składa się ze zdjęć Warszawy wykonanych w większości na przełomie lat 60-tych i 70-tych, zdjęcia pochodzą z przepastnego archiwum Biura Projektów Budownictwa Ogólnego (BPBO), czyli przedsiębiorstwa państwowego odpowiedzialnego za wiele inwestycji w tamtych czasach. Nie reprodukuje ich tu, bo warto zobaczyć je samemu (i przy okazji poodgadywać, gdzie zostały wykonane, bo  podpisami kiepsko).
 Zestaw zdjęć doprawiony jest wysiłkami współczesnych nam artystów usiłujących wykreować nastrój "z tamtych lat".
 Czy udało się dzięki temu, czy mimo tego, każdy musi ocenić sam.
 Ciekawym elementem wystawy był powyższy słup z kolorowymi współczesnymi zdjęciami przedmieść Warszawy (typu "Puławska za Poleczki") wykadrowanymi tak, że można było przez chwilę pomyśleć, że te okolice są nawet dość ładne. Warto się przyjrzeć.
 Zagadka: Co za zabudowę widzimy na ścianach tych dwóch prostopadłościanów?
 Sala dawnej umywalni, gdzie pracownicy MPO zmywali z siebie brud po robocie.

 Marzenie elektryków.
 Uwaga! Lenie wzbronione!
 Pale zresztą też. Już wiem, czym leni NIE będą karać.
 Ktoś bardzo chciał się dostać na wystawę. Można też drzwiami i to za darmo.

 Nieco instalacji, które przykuły moją (i nie tylko moją) uwagę bardziej, niż instalacje współczesnych artystów.

 I na koniec jeszcze jedna zagadka: Co to za budowla?

Podsumowując - warto pójść, szczególnie, że jest za darmo. Jedyna wada: Czemu tych zdjęć nie wystawiono więcej?
---
Wystawa czynna do 24 listopada, wtorek - piątek 16-20, sobota - niedziela 12-20. Wstęp woln.

H_Piotr.

21.10.13

RDZA - LXXII AKCJA GTWB

Mimo usilnych prób malowania powierzchni na zielono antykorozyjną farbą, czynionych przez ekipy miejskie, stara rdza wciąż przebija tu i ówdzie spod skorupy. Na przykład tu - na środku ronda Babka.

H_Piotr.

15.10.13

FENOMENSPACER - "KSIĄŻĘ PEPI W WARSZAWIE"

Za kilka dni mija dwusetna rocznica śmierci księcia Józefa Poniatowskiego w nurcie Elstery.

Mam zaszczyt zaprosić Was na spacer warszawskimi śladami księcia Józefa Poniatowskiego, który poprowadzę w najbliższą niedzielę, 20 października. Zaczynamy o 11.00 pod Kolumną Zygmunta. Spacer odbywa się w ramach cyklu "Z Varsavianą po wygraną" fundacji Varsaviana, a potrwa ok. 2 godziny.

Serdecznie zapraszam,
H_Piotr.

1.10.13

BLOG "WARSZAWSKIE ZAGADKI" WRACA DO GRY!

Miło mi ogłosić, że z dniem 1 października 2013 blog "Warszawskie zagadki" wraca do regularnego zapełniania się warszawskimi zagadkami. Uprasza się o odgadywanie.
http://warszawskiezagadki.blogspot.com/2013/10/x-2706-warszawskie-zagadki-wracaja-z.html

H_Piotr.

24.9.13

LXXI AKCJA GTWB "TROCHĘ MI ŻAL..." - NIECO SPÓŹNIONA

Na początku winien jestem Wam wyjaśnienia. Cieszę się, że w LXXI (siedemdziesiątej pierwszej) akcji GTWB wygrał "mój" temat, tym bardziej, że nie moim głosem ;) ALE nie jest to do końca temat, który chciałem zgłosić... Widać w nim pewną analogię do początkowych słów piosenki Skaldów "Nie całuj mnie pierwsza" ("Trochę mi brak, trochę mi brak babci Ludwiki..."), analogia miała być jednak pełna. Otóż przejęzyczy... "przeklawiaturzyłem się" wpisując propozycję, w moim zamyśle tytuł miał brzmieć "Trochę mi brak...", może to nieduża różnica, ale jednak. No, ALE stało się i tylko trochę mi żal, że wszyscy powpisywali notki na nie do końca temat, jaki chciałem zgłosić.

Czas na tematyczną notkę. Czego mi ostatnio żal? Że burzą budynek d. L.O. im. św. Augustyna tzw. PAX na rogu Alej Niepodległości i Naruszewicza na Wierzbnie.
Siedziba liceum im. św. Augustyna została zaprojektowane przez Leszka Klajnerta i Marcina Przyłubskiego i oddana do użytku w 1975 roku.
Główne wejście od Alej Niepodległości, po prawej widać kawałek barierki schodów do stacji metra Wierzbno. Nie było tu (charakterystycznego dla architektury szkolnej) zadęcia przy wejściu.
Narożnik dominowała nadwieszona nad nim aula na drugim piętrze.
Po lewej od budynku stoi przedwojenny gmach służący podczas Powstania Warszawskiego jako Reduta "Pudełko". Za czasów PAX-owskiego liceum był w nim internat dla uczniów spoza Warszawy. Na jego dachu znajduje się obserwatorium astronomiczne.
Nota bene, do czasu dobudowy nowego budynku mieszkalnego do "Pudełka", obserwatorium było znakomicie widoczne w perspektywie Alej Niepodległości co najmniej od ul. Madalińskiego. W dzieciństwie myślałem, że to już tak daleko, że pewnie za granicą Polski (pewnie Rosja) :-)
Dwie tablice. Jedna związana z przeszłością tego miejsca, druga z przyszłością.
Budynek Klajnerta i Przyłubskiego jest (był?) bardzo przeszklony. Jak widać, światło słoneczne przeszkadzało w urządzaniu akademii szkolnych, więc w auli zawieszono wertikale.
Zimą za to przez wielkie okna bardzo łatwo uciekało ciepło. Wśród uczniów liceum chodziła plotka, jakoby projekt budynku niedostosowany był do polskich warunków klimatycznych z prozaicznego powodu... gdyż "zerżnięty" został z projektu jakiejś szkoły we Włoszech. Ile w tym prawdy?
Dla porównania, nieco podobny (ale dużo gorszy w detalach) budynek Stołówki Politechniki Warszawskiej przy ul. Filtrowej stoi do dziś.W sali jadalnej na piętrze rzucają się w oczy rzędy grzejników niezbędnych do ogrzania tak wielkiej i przeszklonej kubatury.
Może i projekt nie był dostosowany do polskiej pogody, za to był do funkcji, jaką pełnił. Każda z sal-pracowni na parterze miała własne (wcale niemałe) zaplecze. Pomiędzy salami na piętrze istniały (do przebudowy ok. 1995-1998) tarasy rekreacyjne. Również na piętrze znajdował się basen. Może i nieduży, ale lekcje WF-u zawsze dzięki temu były urozmaicone. Zarówno na zewnątrz (szczytowe ściany sal lekcyjnych) jak i wewnątrz (hall na piętrze) ściany zdobiły mozaiki (nie z potłuczonych talerzy). Korytarz był "pokawałkowany" na szersze i węższe, poprzesuwane względem siebie fragmenty, dzięki czemu każda klasa (w sensie "zbiorowisko uczniów") miała swój kawałek, w którym czuła się "u siebie". 
Trochę więcej o budynku od strony architektonicznej tutaj.
Liceum zamknięto w 2004 roku (ostatni nabór w 2000) z powodów finansowych. Ponoć fundacja zarządzająca szkołą "wyprowadziła" z niej duże kwoty. Ostatni raz w środku budynku byłem niemal dokładnie 10 lat temu, jesienią 2003 roku.

Co po liceum i jego siedzibie zostanie? Absolwenci i ich wspomnienia, moje wspomnienia, chociaż nie chodziłem tam do szkoły, ale bywałem wielokrotnie. Parę zdjęć i widok na Gógle Strit Wiu, dopóki góglowski samochód nie przejedzie kolejny raz... Trochę mi żal...

H_Piotr.

PS. Dwa zdjęcia pochodzą z Gógiel Strit Wiu, bo nie mam tak szerokokątnego obiektywu :-)