12.10.11

NAJDZIWNIEJSZY KOŚCIÓŁ W WARSZAWIE - MB LORETAŃSKIEJ

Dziś nieco zdjęć z najdziwniejszego kościoła w całej Warszawie. Z kościoła p.w. Matka Boskiej Loretańskiej stojącego przy ulicy Ratuszowej.
Jest to najstarszy kościół Pragi i w ogóle najstarszy budynek Pragi.
Jako jedyny nie został zburzony z rozkazu Napoleona. A właściwie, to kościół Bernardynów został zburzony, a to co obecnie jest kościołem, było jedynie jego boczną kaplicą - dość dużą. To już są wyjątkowości tego kościoła.
Jak widać, fasada była nieco zniszczona podczas II Wojny Światowej, ale jak na standardy warszawskie, to tylko lekkie zadrapanie.

Najciekawsze kryje się w środku:
Jest to tzw. Domek loretański, czyli kopia Domku z Loretto, który według legendy mieli tam przenieść aniołowie wprost z Ziemi Świętej. Prawda jest taka, że przewiozła go rodzina o nazwisku Anioł.
Wewnątrz domku kryje się statuetka Matki Boskiej Kamionkowskiej. Jeden z najlepszych przykładów sztuki gotyckiej w Warszawie, z wyjątkiem tych "zabezpieczonych" po wojnie ze Śląska :)
Hej, ale gdzie jest w takim razie Matka Boska Loretańska? Stoi sobie w kościele św. Anny na Krakowskim Przedmieściu. Podmiana miała miejsce w XIX wieku, kiedy to najpierw Bernardyni musieli się wynieść z Pragi, a następnie księża musieli się wynieść z Kamionka.
Te półkolumny i kamienne portale pochodzą z połowy XVII wieku z czasów króla Władysława IV, który ufundował ten kościół - to tak, jakby ktoś powątpiewał w istnienie oryginalnych zabytków na Pradze i w Warszawie w ogóle.


Rzeźby z nisz są niestety późniejsze i to widać...
Co jest jeszcze ciekawego w tym kościele, poza tym, że ocalał z licznych pożóg?
A byliście kiedyś w kościele, w którym ponad połowa wiernych nie widzi księdza podczas Mszy?
W którym nie ma naw i słupów, ale podcienia i domek na środku, jak na jakimś rynku?


W którym ołtarz główny jest wciśnięty w narożnik?
Który stoi przy ul. Ratuszowej, na której od dawna nie ma ratusza i która jest teraz na uboczu?


To jest wnętrze jednej z tych okrągłych kapliczek po bokach fasady głównej.

Tak wygląda Domek Loretański w całości:


Oldschool:



Kilka informacji praktycznych:
1617 - poświęcenie kamienia węgielnego pod pierwszy, drewniany kościół w tym miejscu
1628-38 - Budowa kościoła murowanego
1640-44 - Budowa powyższego Domku Loretańskiego wraz z podcieniami (wtedy, kiedy stawiano Kolumnę Zygmunta III)
1811 - Kościół i klasztor zburzony z rozkazu Napoleona. Tylko Domek Loretański z podcieniami przetrwał.

Msze Święte w dni powszednie: 7.00, 8.00, 18.00
W niedziele: 7.00, 8.30, 10.00, 11.00, 12.30, 18.00

H_Piotr.

18 komentarzy:

  1. Tak się nerwowo zastanawiałam przez chwilę, która to ta Ratuszowa, i wyszło mi, że nie dość, że wiem, to jeszcze w tymże kościele zylion lat temu robiłam za chrzestną. Widać było to nieziemskie przeżycie, bo wnętrza kościoła zupełnie nie pamiętam...

    OdpowiedzUsuń
  2. nie dość żem tam trafił dość przypadkowo całkiem niedawno, to jeszcze dzięki temu udało mi się rozwiązać zagadkę ;-)
    a wnętrze w istocie extraordynaryjne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ciekawy materiał i kościół. A w nim im starsze rzeczy tym lepsze, wiadomo :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. W życiu nie byłem, ale jeśli tylko będę w okolicy, to na pewno wstąpię, bo materiał świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak... kościół zaiste jest dziwny, choć z zewnątrz wygląda normalnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłem jeszcze nigdy w środku, choć obok wiele razy. Rozumiem że najlepiej celować w okolicach mszy czy jest otwarty? Bo na Twoich zdjęciach pustawo... chyba że zagnałeś wiernych, by strząsali liście z okolicznych drzew...

    OdpowiedzUsuń
  7. marcin - można próbować i w tygodniu, ale najlepiej w niedzielę albo dzień świąteczny

    OdpowiedzUsuń
  8. W tygodniu wiele razy odbijałem się od drzwi, więc pojechałem tam w niedzielę o 11:30, tuż po Mszy o 11:00 i fotografowałem do 12:30 do następnej Mszy - tę opcję polecam każdemu.

    A ludzi w kadrach nie ma, bo ja po prostu nie lubię ludzi*. Ale ludzie byli, mierzyli mnie wzrokiem, czy przypadkiem nie chcę niczego wynieść. Im bliżej 12:30, tym mniej pewnie się czułem. Jeszcze kilka minut, a przyznałbym się do wszystkiego.


    * - w kadrach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A żeby było jeszcze zdziwniej, przy kościele ma swój grób Roch Kowalski.

    OdpowiedzUsuń
  10. ... który nigdy nie istniał :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy nie byłam w środku, teraz żałuję. Nawet chyba mam fotkę z przystanku tramwajowego. Może bym nawet wlazła wtedy, ale akurat nadjechał mój tramwaj i przepadło. Następnym razem (o ile trafię na czas, gdy jest otwarty), wpadnę na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odkrycie tego bloga jest dla mnie jednym z odkryć tego roku, dziękuje za wpisy, nie wiem kiedy, ale postaram się nadrobić zaległości w czytaniu, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Przed laty często bywałem w tym kościele,
    do stosunkowo nowych rzeczy należy ołtarz, płaskorzeźba koło krzyża nad ołtarzem.
    Ciekawostką przyciągającą moją uwagę było lustro służące organiście do obserwowania ołtarza ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyna - Dziękuję, również pozdrawiam.

    Roztoczański - Nie zdążyłem obfotografować wszystkiego, bo już się zaczęła Msza. Często organiści mają takie lusterka, tylko najczęściej ich (lusterek, nie organistów) nie widać. W tym kościele akurat widać, bo on jest... dziwny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Anonimowy1/7/12 23:26

    Ten kościół jest osobliwy jak na polskie warunki.
    Ale w Hiszpanii widziałem wiele o podobnej konstrukcji.
    Ołtarza w kącie nie było, gdyż znajdował się w owym domku, i tam zasiadali ważniejsi goście. Typ kościoła nazywany pielgrzymkowym; rzeczywiście wszyscy wierni mogą obejść ołtarz i kościół dość łatwo na raz. W południowej Hiszpanii zwykle są 2-3 razy większe. Tylko nie wiem, czy ten kościół powstał taki przypadkiem, czy to inspiracja wspomnianym wzorem. Pozdrawiam Autora, ciekawy materiał.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja parafia, wspaniały kościół, jak byłam mała, to dziwiły mnie inne kościoły, bo ten był mój, normalny ;>

    OdpowiedzUsuń
  17. Anonimowy28/5/13 19:26

    Mieszkam na Pradze 49lat to moja parafia,, moja siostra w 1971r brała w nim ślub , a ja w 1994. Siostry i mojego ślubu udzielał nam już nie żyjący ks.Gwiazdowski.Wspaniały jest mój kościół i pracujący w nim księża , kościół i jego domek Loretański są urocze. Alicja Golecka

    OdpowiedzUsuń
  18. To był mój pierwszy kościół parafialny. Ksiądz proboszcz w czasie mszy spacerował między ławkami i srogim okiem spoglądał na gadających w ławkach przed ołtarzem. Na odglos kroków wszyscy zdejmowali nogi z klęczników. Pamiętam też księdza Marka, spokojnego, łagodnego. Natomiast księdza proboszcza bały się nawet największe łobuzy. I jeszcze siostry urszulanki: Halina, Ewa, Elekta, które miały z nami lekcje religii. I kasztany rozsypane pod drzewami naokoło kościoła; a potem w domu powstawały z nich ludziki i zwierzyniec. Dzięki Autorze za zdjęcia, nostalgia, nostalgia... :) Anka z Szymanowskiego

    OdpowiedzUsuń