20.2.14

LXXVI AKCJA GTWB - NIEOCZEKIWANA ZMIANA, 1 XI 1996 - 1 XI 2013

Dziś część druga (i niestety ostatnia) fotoporównań moich zdjęć z 1996 roku.
Jeśli 1 listopada, to linie cmentarne. 284 na Pl. Narutowicza ruszające w kierunku Wólki Węglowej. Obok 517 - linia jeżdżąca z niewielkimi zmianami do dzisiaj. Do tego jedynego zdjęcia nie mam porównania, bo... przez przypadek pominąłem je 1 listopada 2013 robiąc zdjęcia na mieście.
Plac Narutowicza i linia 263 (obecnie C63) na Powązki.

Powyższe zdjęcie to pierwsze zdjęcie, jakie zrobiłem w swoim życiu, więc można wybaczyć, że uciąłem górę autobusu. Na "dzisiejszym" zdjęciu Ikarus służy jedynie jako ekspedycja, kasa biletowa i informacja dla zagubionych pasażerów.
Przenosimy się na Plac Bankowy:
Linia 242 (ob. C42) z Wólki Węglowej na Królewską. Sam numer jest ostatnim śladem (tzw. "rodzina linii") po jeżdżącej niegdyś na cmentarz północny linii 142. Ohydne drzewa zasłaniają zabytkowy Arsenał.

Inny wóz na tej samej linii, w malowaniu, jakie dotrwało do kresu kursowania Ikarusów w Warszawie w listopadzie 2013.

A to już ulica Zygmunta Słomińskiego przy Dworcu Gdańskim i wiadukcie ulicy Andersa. Na starym zdjęciu autobus linii 227, na nowym - C13. Wiadukt też wygląda "nieco" inaczej.

Jeszcze istniało przejście dla pieszych przez Słomińskiego. Dziś wszyscy muszą cieśnić się na źle zaprojektowanych (za wąskich) przystankach, schodach, przejściach podziemnych...
A teraz Powązkowska róg Okopowej:
Te dwa kadry są tak podobne, że zrobiłem tylko jeden współczesny do ich obu:
"Jechałem nyską na lotnisko, nie było blisko, a było ślisko..."

Tuż obok, Okopową, przemykają też tramwaje linii cmentarnych, tu 40 i obecnie prawdopodobnie C40:

I na koniec cymesik - rondo Babka w 1996 z garażem wielopoziomowym i autobusem linii 256...
oraz to samo rondo (choć oficjalnie już nie Babka, to w naszych sercach takim pozostanie) w 2013 z Babka Tower i autobusem linii C11:

Jakie jeszcze zmiany zauważyliście w tych miejscach w ciągu siedemnastu lat? Które z nich były dla Was nieoczekiwane, a które jak najbardziej oczekiwane?

H_Piotr.

21 komentarzy:

  1. Fantastyczna notka.
    Nyska na lotnisko mnie powaliła.
    Na Wólce mam swoich bliskich...
    Dobrego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trafić na nyskę obecnie to nie lada wyczyn.

      Usuń
  2. Ja mam na Wólkę blisko :)

    Choć i bliskich trochę też.
    W końcu patrzyłem na narodziny tego przybytku i tam właśnie zaopatrywałem się w biały żwirek do doniczek mojej mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie wydłubywałeś go z lastriko? ;-)

      Usuń
  3. przez te kilkanaście lat wyginęła niemal cała, tak liczna kiedyś populacja "maluchów"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz, żeby zobaczyć malucha, albo nawet poldka (o dużym fiacie czy nysce nie wspomnę), to trzeba na prowincję jechać. Znaczy pod miasto ;) Znaczy oczywiście zdarzają się nadal na ulicach, ale już jako rarytasy. Kto by przypuszczał?

      Usuń
    2. Proponuję pociągiem do Radziwiłłowa, lavinka przy stacji trafiła jakieś 3-4 maluchy ;-) Większą ilość naraz można też obejrzeć np. we Włochach rdzewiejących na parkingu spokojnej starości, czy co tam jest

      Usuń
    3. Er: Maluchy podorastały.

      I am I: To nie są czasy na produkcję jednego modelu samochodu przez 20 lat. Są tego minusy, ale plusy są takie, że za 50 lat będzie łatwiej wydatować zdjęcia :-)

      Usuń
    4. To nie tak do końca jest z tą prowincją. Od jakiegoś czasu zwracam na to uwagę i na prowicji czasem trudniej zobaczyć jakiś klasyk niż w dużym mieście, gdzie samochodów dużo i różnorodność większa:)

      Usuń
    5. Samochody mają cykl życia: nowy, stary, passe-do-wyrzucenia, youngtimer, oldtimer. Najwyraźniej maluchy "na prowincji" (jak to nazwałaś) są jeszcze na trzecim etapie, a w Warszawie już na czwartym.

      Najwięcej maluchów w ostatnich latach widziałem w Debreczynie na Węgrzech. Debreczyn prowincją Warszawy? :-)

      Usuń
    6. racja: dziś widziałem AŻ dwa. jeden na chodzie, drugi na stoju.

      Usuń
  4. W 1996 kałuża była na (nieużywanej części) jezdni, a w 2013 jest na chodniku...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ikarusy ZTM na dobre zniknęły z ulic Warszawy kilka tygodni temu. Ostatnie Ikarusy wyprodukowano w 2007 roku. Ikarusa Węgrzy sprzedali Iveco, który szybko zlikwidował produkcję. Obecnie fabryka to magazyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W listopadzie jechałem Ikarusem po raz ostatni w liniowym kursowaniu. Było to 723 do Legionowa i z powrotem. Jazda dzisiejszymi solarkami itp. nie sprawia mi niemal żadnej frajdy w porównaniu z Ikarusami.

      Usuń
  6. "przejście dla pieszych przez Słomińskiego." - taaa, z cyklu Warszawa dla samochodów, nie dla ludzi. Ale teraz idzie odwrotny trend, mam nadzieję, że doczekam się rondka przy rotundzie z normalnymi pasami. I mogliby wreszcie przystanki autobusowe przenieść bliżej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś ponoć zapowiadali, że jeszcze w tym roku wymalują zebry na rondzie Dmowskiego. Bardzo na to liczę, ale niestety niezbyt wierzę.

      Usuń
  7. Cudowna notka, uwielbiam Warszawę, odkąd się tutaj przeprowadziłem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wcześniej nie uwielbiałeś?

      Usuń
  8. Trzeba być chorym psychicznie, żeby fotografować autobusy i jeszcze dodatkowo robić takie same beznadziejne zdjęcia tyle lat później. Normalni ludzie to kupują lustrzankę z dużym obiektywem i robią jakieś ludzkie zdjęcia typu teściowa na tle kwiatków, teść przed nowym samochodem, sąsiadka z córką albo ciocia Hela w nowej fryzurze. A takie autobusy to w ogóle nieciekawe, kto to myślał. Autobusów się nie fotografuje, autobusami się jeździ (ale, oczywiście, transportu miejskiego używają tylko klasy niższe; normalni ludzie jadom wozę).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tylko p*jeby robią zdjęcia tramwajom" jak się dowiedziałem w Krakowie na przystanku tramwaju w tunelu.

      Usuń