9.1.09

HALA KOSZYKI, HALA NA KOSZYKACH

Różnie na nią mówią. Biorąc pod uwagę jej historię, wydaje się, że ta druga nazwa jest bardziej prawidłowa.Stoi przy ul. Koszykowej 61/63 na terenie dawnego folwarku Koszyki. Zbudowano ją (i tu źródła podają różne daty) około 1908-1909 roku, ma więc już sto lat. Zaprojektował ją Juliusz Dzierżanowski, a dekorację rzeźbiarską wykonał Zygmunt Otto. Konstrukcję stalową, kratownicową, nitowaną wykonała firma Gostyńskiego, a okucia i bramy warsztat H. Zielezińskiego.
Częściowo zniszczona w czasie wojny, szybko została odbudowana dla potrzeb handlowych.
Na zdjęciu lotniczym z 1945 roku (http://mapa1945.um.warszawa.pl/init.html) widać, że okolice Hali tętniły życiem. Nie to, co dziś.
Widok ogólny Hali w 2006 roku (część zachodnia i wschodnia):

Detale z elewacji od ul. Pięknej:

Koliste portale wejściowe ( południowy i resztki północnego ):

Halle wejściowe:

Wnętrze Hali:

Dom mieszkalny na tyłach Hali ( zbudowany najprawdopodobniej razem z nią ):

Właściwie wszystko to napisałem w czasie teraźniejszym, ale Hali już... nie ma. Obniżała swe handlowe loty, sprzedawano tu coraz gorszą tandetę ( jedynie dział z książką trzymal fason ), nie remontowano, nie inwestowano, popadala w ruinę. W końcu kupił ją Inwestor. Inwestor zadecydował, że podniesie rangę Hali i urządzi w niej super-hiper-exclusiv-full-wypas centrum handlowe. Analiza zrobiona na zlecenie Inwestora wykazała, że konstrukcja Hali jest w fatalnym stanie. Inwestor postanowaił więc zdemontować nitowaną konstrukcję, sprawdzić każdy jej element, oczyścić go i złożyć ją z powrotem, aby "zachować historyczną tkankę". Nitowanej kratownicy.


Halę zamknięto na przełomie 2006/07, konstrukcję zdemontowano w 2007-2008. Jaka część elementów nada się do wmontowania z powrotem? Ile z nich wytrzyma powtórne nitowanie? Komu się będzie chciało to robić? Czy Konserwator Zabytków zgodzi sięz Inwestorem, że "konstrukcji już nie dało się uratować, zostawmy same fasady z rzeźbami, a resztę zbudujmy na nowo-żelbetowo"? Czy ta historia będzie miała Happy End? Czy będzie to druga Stara Papiernia, czy drugi Supersam? Wygra dobro miasta, czy dobro prywaciarza?


Oto garść linków dla tych, którzy chcą jeszcze więcej na ten temat poczytać:
http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=394380
http://eela1.blox.pl/2007/01/Hala-na-Koszykach.html

I parę innych zdjęć Hali:
http://www.warszawa1939.pl/index.php?r1=koszykowa_63&r3=0
http://przesmiewca.salon24.pl/71680.html

Hrabia_Piotr.

PS. Kiedy zamknięto Halę, Inwestor wyszukał moje zdjęcia jej wnętrz na fotoforum o Warszawie na stronach Gazety Wyborczej. Dostałem mejla z propozycją sprzedaży tych zdjęć, "bo są takie piękne". Odpisałem, że chętnie, ale proszę o podanie szczegółów technicznych, formalnoprawnych i oczywiście finansowych sprzedaży. W odpowiedzi dostałem mejla z ogólnym przekazem "sprzedawaj, nie pytaj". Nie sprzedałem.

Komentarz do zdjęć: Mają one już wartość historyczną, bo większą część Hali już rozebrano. Starałem się nie pokazywać stanu zaniedbania Hali, mam nadzieję, że mi się udało.

28 komentarzy:

  1. Kiedyś nie lubiłem "Koszyków", ale głównie dlatego, że musiałem tam robić zakupy (tak, marne trzydzieści lat temu ;) - zawsze było tam zimno i brudno. Wtedy myślałem, że hala nazywa się "koszykowa", bo w środku 'obowiązują' koszyki (wtedy 'Sam'ów nie było zbyt wiele). Ale z czasem polubiłem bardzo. To w końcu moja rodzinna ulica :D
    PS. Większe zdjęcia pliiizz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z sentymentem przypominam sobie Koszyki. W końcu to było rzut beretem od mego wydziału. Po pierwsze tania książka, po drugie mój ulubiony sklep z butami(nie mam pojęcia gdzie się przeniósł,może wiesz?), wreszcie sklep spożywczy z tanią bułką i Kubusiami. A najważniejsze to moja ukochana secesja. Rany jak to się trudno rysowało! Te detale! Masakryzm, ale warto było. Niestety nie mam tego rysunku, zabrali mi świnie(zawsze zabierali nam co lepsze).


    p.s.Widzę,że oparłeś się żądzy taniego pieniądza ;) I dobrze. Jeśli sprzedaje się zdjęcia to powinno się wiedzieć, do czego zostaną użyte.

    p.s.2 Jak chcesz wrzucać większe zdjecia to lepiej robić to ahrefem czyli kodem pobranym z picasy po rawej stronie zdjecia(klikać w pole "link do zdjęcia"). Robię taj na lav designie

    http://lavdesign.blogspot.com

    Trochę roboty, ale za to efekt lepszy. Co do wyglądu to przerobiłam biały na czarny,reszta jest prawie domyślna(chyba poszerzyłam nieco szeroką szpaltę w htmlu). Jak byś chciał pogrzebać w wyglądzie bloga to daj znać, zrobię sobie kopię na jakimś innym koncie i przerobię kod tak by było ok.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem technicznym lajkonikiem, wrzucam zdjęcia z własnego kompa, a blogspot sam je zmniejsza/miniaturkuje na blogu, dopiero po kliknięciu robią się 'normalne'.
    PS 1 - weryfikację obrazkową do komentów po pół roku użytkowania wyrzuciłem - jak się zrobi jakiś botowy syf, to znowu włączę, ale na razie się nie zanosi :)
    PS 2 - Lav - bardzo elegancki dizajn!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zawsze słyszałam jedynie "Hala Koszyki" bez żadnego "na". Serce boli, gdy się patrzy na te zdjęcia wnętrza - gdy przez wiele lat się było stałym klientem wielu sklepów z Hali. Ale, ale. Zdecydowanie protestuję przeciwko twierdzeniu, że "hala obniżała loty, bo sprzedawano tu coraz gorszą tandetę". Przede wszystkim dla mieszkańców okolic było to jedyne miejsce, gdzie był:
    a) duży, długo czynny i bardzo dobrze zaopatrzony sklep spożywczy
    b) duży i bardzo dobrze zaopatrzony sklep z chemią gospodarczą
    c) warzywniak
    d) sklep nocny w zewnętrznych sklepach. owszem, na Śniadeckich, bardzo blisko jest nocny, ale co dwa nocne blisko to niejeden, chociażby dlatego, że tak bliskie sąsiedztwo nocnych wymusza niższe ceny i lepszy poziom obsługi
    e) sklep mięsny
    W Hali działał też sklep z farbami, narzędziami i rzeczami "technicznymi" typu narzędzia, śrubki, kleje, itp, sklep z jedzeniem dla zwierząt, itp, itp. Nie było w tej części Śródmieścia innego miejsca, gdzie można by za jednym zamachem zrobić duże zakupy "codzienne".
    Likwidacja Hali sprawiła, że mieszkańcy okolic zostali skazani na wyprawy do hipermarketów lub chodzenie po wielu rozproszonych sklepach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, wiedziałam...że tu trafisz:-))))
    Pamiętam, że kiedyś Lavinka malowała tuszem akrylowym(duży rozmiar) Bramę Koszyków podczas studiów...niestety wykładowcy je "zarekwirowali"...kiedyś ktoś je jeszcze gdzieś podobno widział...szkoda, że wtedy nie miałyśmy aparatu... Dziękuję Ci szczególnie za ten temat:-))))) ...ooooo, chyba się powtarzam bo Lav mnie uświadamia właśnie, że o tym już tu napisała...klapa...ale ja tak mam:-)))
    EL

    OdpowiedzUsuń
  6. Stolicaiokolica -> Też kiedyś myślałem, że nazwa to od "tych" koszyków. Co do zdjęć - myślałem, że tym razem będą większe. Jak widać, myliłem się. Postaram się to poprawić przy następnych postach. Co do "weryfikacji obrazkowej" - a u mnie to jest włączone? Jeśli tak, to jak się to wyłącza?

    Lavinka -> Nie wiem, gdzie się przeniósł sklep z butami. Nie wiem nawet, gdzie w końcu trafiła "tania książka"... Co do rysunków, widzę, że tu nic się nie zmieniło od lat - wciąż najlepsze zabierają i sprzedają. W kwestiach technicznych związanych z blogiem, to się jeszcze wiele razy do Ciebie uśmiechnę.

    Królowa Nocy -> A ja właśnie prawie zawsze słyszałem "kupiłem na Koszykach / w hali na Koszykach". Co do tandety, może źle się wyraziłem. Bardziej chodziło mi o warunki, w jakich hala ta była eksploatowana. Niby czemu na moich zdjęciach nie ma tych budek ze środka? Bo były parszywe - te składaki z dykty nie licowały z pięknem samej hali. Niestety, ale widzę w tym miejscu jakąś sprzedaż rzeczy z wyższej półki (choć może nie z najwyższej), we wnętrzu zaprojektowanym tak, by harmonizowało z secesyjną architekturą, a nie warzywa i gwoździki w budce z kartonu.

    El -> Proszę bardzo. Secesja na pewno pojawi się na moim blogu nie raz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hrabio - weryfikację wyłączasz tak:
    Dostosuj > Ustawienia > Komentarze > Pokazać weryfikację obrazkową dla komentarzy? > "Nie"
    Difoltowo jest na 'Tak'

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze mówiłam "Na Koszykach", wszyscy tak mówili. To widać jakiś potoczny regionalizm studencko-profesorski ;)

    Hrabio, jak coś potrzebne-mejlować.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za pomoc techniczną, będę się musiał jeszcze wiele nauczyć.

    A tymczasem, jak widzicie przyszłość Hali na Koszykach?

    Hrabia_Piotr.

    OdpowiedzUsuń
  10. O powrocie pierwotnych funkcji raczej nie ma co mrzyć. Zrobią kolejny biurowiec z usługami z wyższej półki, miasto przyfasoli taki czynsz,że nikomu poza bankami nie będzie się opłacało wynajmować i... po Koszykach.

    OdpowiedzUsuń
  11. ja kurczę nie zdążyłem ze zdjęciami Koszyków... Faktycznie ciekawe, ile ze starej hali znajdzie się z powrotem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdążyłem dosłownie w ostatniej chwili. To był październik i listopad 2006, a w grudniu ją zamknęli... Niestety, np. z Supersamem nie zdążyłem. Nie mam zdjęć wnętrz.

    Obawiam się, że po robiórce konstrukcji stwierdzą "nic się nie dało uratować", konserwator to przyklepie, nadbudują pięć pięter żelbetem i będziemy mieli kolejny pseudozabytek. A gdyby tak od razu stwierdzić, że nie "ratujemy" oryginalnej konstrukcji, tylko stawiamy nową, identyczną, to mielibyśmy po modernizacji halę "identyczną z naturalną".

    OdpowiedzUsuń
  13. Znalazłam przypadkiem księgarnię z Koszyków. Znajduje się na tyłach Sezamu obok sklepu dawnej Skali...wchodzi się od Świętokrzyskiej w bramę obok dawnego Horteksu:-))
    EL

    OdpowiedzUsuń
  14. Może trzeba było "podzielić się" zdjęciami z Inwestorem - dla dobra ludności Warszawy. Inwestor miałby dobrą dokumentację, a tak... powie, że nie wiedział, "zapomniał" i nie udało się odtworzyć jak należy. Jednak porzucam czarnowidztwo i już mam przygotowaną jedną dłoń do klaskania :D Oby się przydała!

    OdpowiedzUsuń
  15. @EL - dawne Koszyki, dawna Skala, dawny Hortex... się zebrało...

    OdpowiedzUsuń
  16. Poczekamy, zobaczymy... A Sfinx czy jak to się pisze to już nie ten styl co Hortex....

    OdpowiedzUsuń
  17. @Lav - sorry, max OT - jasne, Sfinx to zupełnie inna bajka, i to do tego ostatnio sprzedany AmRestowi, więc pewnie to nie ostatnia zmiana.

    OdpowiedzUsuń
  18. O, nawet nie wiedziałam. Jak dla mnie jest tam za ciężkie żarcie. Chyba nie jestem prawdziwą Polką, bo mi ani golonka ani schab pieczony nie pasuje. Z jadalnych rzeczy tamże to tylko pizza chyba... ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. No to ładny oftop zrobiliście...

    Tukee -> A w drugiej dłoni krzepko dzierżysz aparat?

    El -> Znalazłoby sioę dużo więcej "dawnych" rzeczy...

    OdpowiedzUsuń
  20. dobrze, że chociaż udało ci się zdążyć ze zdjęciami :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chrzelice -> "Spieszmy się ze zdjeciami, piękne miejsca tak szybko odchodzą..."

    Napisałaś u Siebie, że na Opolszczyźnie nie da się uciec od historii. Cóż, w Warszawie też się nie da.

    OdpowiedzUsuń
  22. Pomyśl sobie Hrabio, pierwszy offtop na Twoim blogu i to już w trzecim wpisie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. A tak ma to wyglądać docelowo:
    http://roody102.pl/2008/12/hala-na-koszykach-odzyska-dawny-blask.html

    OdpowiedzUsuń
  24. Lavinka -> Mam byc dumny? ;)

    Roody102 -> Tak, pisząc tego posta też zajrzałem na stronę Inwestora, gdzie znajdują się te wizualizacje. Ale wizualka, a potem rzeczywistość, to często Niebo, a Ziemia. Temat wizualek to temat-rzeka i pewnie jeszcze nieraz go poruszę.

    OdpowiedzUsuń
  25. To na zachętę fajny tekst - nadaje się jako punkt wyjścia do napisania czegoś o wizualizacjach:
    http://dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,6010396,Dosc_tych_wizualizacji__Czas_wziac_sie_do_roboty_.html
    - sam wciąż mam go zapisanego w tych, do których bym się chciał odnieść, ale czasu nie starcza :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy13/2/09 21:38

    http://www.photoblog.pl/dioraranel

    i tu też troszkę Hali, mam więcej, świetny blog, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak widzicie, wygląd posta się zmienił, zdjęcia WRESZCIE są widoczne w pełnej krasie.

    Jeśli chcecie coś skomentować, to proszę o komentarz pod postem: http://tnij.org/koszyki2
    Z góry dziękuję,
    Hrabia_Piotr.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wlasnie ogladalem na Google Maps miesca gdzie mieszkalem do tej pory w moim zyciu i nagle patrze, ze miejsce gdzie byla hala jest puste. Mieszkalem na Lwowskiej - czyli rzut beretem od hali - do wyjazdu z Polski w 1988 roku. Zrobilo mi sie troche zal kiedy zobaczylem to puste miejsce. Troche , gdyz nie lubilem chodzic do hali , ciagle kolejki, zimno i jakos nieprzyjemnie. Przyjechalem do Polski poraz pierszy i jak do tej pory ostatni w 2003 roku. Hala byla ta sama. Jedyne zmiany to niesamowita ilosc kolorow i modeli lodowek i pralek. Nigdy w zyciu tyle nie widzialem a mieszkalem juz w Holandii, Niemczech , Kanadzie i USA. Pamietam kupilem w spozywczym flaki. Byly to najlepsze flaki w moim zyciu. Zalowalem, ze tak dobrych nie mozna kupic tu w Nowym Jorku. Hmmm,zaczyna mi sie coraz bardziej robic zal tej Hali. Chociaz taka zimna, wilgotna i zaniedbana. Dokladnie taka jak Nowy Jork w te dzisiejsza, Bozonarodzeniowa noc 2009 roku.
    Chyba jednak nie lubilem tej hali, gdyz wlasnie dzieki tym zdjeciom odkrylem, ze byla secesyjna , a ja przeciez tak kocham secesje.

    Dariusz z zimnego, wilgotnego Nowego Jorku
    PS. Niedaleko mojego domu jest prawie gotowy nowy shopping mall. Bedzie tam ALDI. Moze tam kupie te dobre flaki.

    OdpowiedzUsuń